Witam wszystkich
Po włączeniu komputera LED na obudowie świeci się, wszystkiewiatrakiwentylatory zaczynają się kręcić, lecz nie ma sygnału (czarny ekran).
Po 2 sekundach od włączenia wentylatory karty graficznej całkowicie zatrzymują się i co jakieś 2 sekundy słychać zwolnienie reszty wentylatorów na ułamek sekundy, po czym wracają do poprzedniej prędkości i tak na okrągło (restarty?).
Mija tak około 15 sekund a czasem nawet dłużej, po czym komputer włącza się jak gdyby nigdy nic. Wentylatory grafiki znowu zaczynają się kręcić (czasami wyskakuje wiadomość z UEFI, że komputer nie wystartował 3 razy poprawnie i zostają przywrócone ustawienia fabryczne).
Kolejny objaw jaki zauważyłem to przy obciążeniu przy OCCT (GPU i Power Supply) komputer restartuje się w różnych odstępach czasu. Raz komputer zrestartował się po ułamku sekundy od włączenia, a raz trzymałem tak ok. 5-10 minut i nic. Przy obciążaniu procesora problem restartów nie występuje i w OCCT jak i w Prime95.
Następna dziwna rzecz to to, że gdy chce zrestartować komputer z poziomu Windowsa (zwyczajny restart) to komputer już się nie włącza (brak sygnału, wszystkie wentylatory chodzą, led'y świecą)
Podczas testów przed restartem linia +12V pokazywała 11.5V - 11.8V, więc chyba zasilacz można wykluczyć?
Dodam jeszcze, że po wyjęciu karty graficznej problem z uruchamianiem znika, uruchamia się, stąd przypuszczenie o kartę graficzną.
Specyfikacja komputera:
Mobo: ASROCK H81M
HDD: WD Blue 1TB
GPU: Radeon R9 270
CPU: i3-4160 (stockowy cooler)
RAM: Goodram 4GB 1600mhz
PSU: Corsair VS450W
Komputer chodził bezproblemowo przez 2 lata, procesor max. 70*, grafika około 75* w wymagających grach.
Co było robione, a nie przyniosło efektu?
- reset ustawień biosu (zworka clear cmos, wyciąganie baterii)
- update biosu do najnowszej wersji
- reinstall sterowników grafiki
- czyszczenie całej jednostki
Kolejna garść informacji po testach:
Więc tak.. podstawiłem zasilacz 620W, nówka ze sklepu, odpalamkompakomputer i problem jest ten sam co w pierwszym poście..
Po kilku próbach udało mi się uruchomić komputer, pierwsze co zrobiłem to odpaliłem testy na OCCT, GPU i Power Supply.
Zero restartów, temperatury w normie, napięcia stabilne, w stresie linia 12V miała około 11.4V-11.7V, nigdy niżej (wszystko sprawdzałem przez HWINFO).
Po testach zrobiłem idle na 5 minut i zrestartowałem komputer z poziomu Windowsa, objaw ten sam co poprzednio, czarny ekran,
wszystko się kręci, ale nic nie startuje, ratowało tylko wyłączenie zasilania i ponowne włączenia komputera i jakoś za którymś razem startował.
Mam wykresy wygenerowane przez OCCT.
Wyjąłem więc kartę graficzną i podpiąłem się dointegryzintegrowanej.
Walczyłem przez 30 minut i nie udało mi się uruchomić komputera (odłączanie zasilacza, clear CMOS'u) nic nie zadziałało..
Postanowiłem w końcu zostawić go w spokoju na około 40 minut po czym odpaliłem go ponownie bez karty graficznej, z nowym zasilaczem cały czas i ciągle to samo..
Męczyłem się parę minut, żeby wystartował, ale w końcu się udało..
W takim przypadku co teraz Panowie? Czy ktoś ma jakiś pomysł? Czyżby to płyta główna Asrocka była winna? Na sprzęcie nabite mam ok. 4400 godzin pracy.
Dodam jeszcze, że od niedzieli komputer był użytkowany normalnie (jedyny problem był z włączeniem go), odpalane były gry, komputer chodził po 10 godzin i żadnych problemów.[/s]
Po włączeniu komputera LED na obudowie świeci się, wszystkie
Po 2 sekundach od włączenia wentylatory karty graficznej całkowicie zatrzymują się i co jakieś 2 sekundy słychać zwolnienie reszty wentylatorów na ułamek sekundy, po czym wracają do poprzedniej prędkości i tak na okrągło (restarty?).
Mija tak około 15 sekund a czasem nawet dłużej, po czym komputer włącza się jak gdyby nigdy nic. Wentylatory grafiki znowu zaczynają się kręcić (czasami wyskakuje wiadomość z UEFI, że komputer nie wystartował 3 razy poprawnie i zostają przywrócone ustawienia fabryczne).
Kolejny objaw jaki zauważyłem to przy obciążeniu przy OCCT (GPU i Power Supply) komputer restartuje się w różnych odstępach czasu. Raz komputer zrestartował się po ułamku sekundy od włączenia, a raz trzymałem tak ok. 5-10 minut i nic. Przy obciążaniu procesora problem restartów nie występuje i w OCCT jak i w Prime95.
Następna dziwna rzecz to to, że gdy chce zrestartować komputer z poziomu Windowsa (zwyczajny restart) to komputer już się nie włącza (brak sygnału, wszystkie wentylatory chodzą, led'y świecą)
Podczas testów przed restartem linia +12V pokazywała 11.5V - 11.8V, więc chyba zasilacz można wykluczyć?
Dodam jeszcze, że po wyjęciu karty graficznej problem z uruchamianiem znika, uruchamia się, stąd przypuszczenie o kartę graficzną.
Specyfikacja komputera:
Mobo: ASROCK H81M
HDD: WD Blue 1TB
GPU: Radeon R9 270
CPU: i3-4160 (stockowy cooler)
RAM: Goodram 4GB 1600mhz
PSU: Corsair VS450W
Komputer chodził bezproblemowo przez 2 lata, procesor max. 70*, grafika około 75* w wymagających grach.
Co było robione, a nie przyniosło efektu?
- reset ustawień biosu (zworka clear cmos, wyciąganie baterii)
- update biosu do najnowszej wersji
- reinstall sterowników grafiki
- czyszczenie całej jednostki
Kolejna garść informacji po testach:
Więc tak.. podstawiłem zasilacz 620W, nówka ze sklepu, odpalam
Po kilku próbach udało mi się uruchomić komputer, pierwsze co zrobiłem to odpaliłem testy na OCCT, GPU i Power Supply.
Zero restartów, temperatury w normie, napięcia stabilne, w stresie linia 12V miała około 11.4V-11.7V, nigdy niżej (wszystko sprawdzałem przez HWINFO).
Po testach zrobiłem idle na 5 minut i zrestartowałem komputer z poziomu Windowsa, objaw ten sam co poprzednio, czarny ekran,
wszystko się kręci, ale nic nie startuje, ratowało tylko wyłączenie zasilania i ponowne włączenia komputera i jakoś za którymś razem startował.
Mam wykresy wygenerowane przez OCCT.
Wyjąłem więc kartę graficzną i podpiąłem się do
Walczyłem przez 30 minut i nie udało mi się uruchomić komputera (odłączanie zasilacza, clear CMOS'u) nic nie zadziałało..
Postanowiłem w końcu zostawić go w spokoju na około 40 minut po czym odpaliłem go ponownie bez karty graficznej, z nowym zasilaczem cały czas i ciągle to samo..
Męczyłem się parę minut, żeby wystartował, ale w końcu się udało..
W takim przypadku co teraz Panowie? Czy ktoś ma jakiś pomysł? Czyżby to płyta główna Asrocka była winna? Na sprzęcie nabite mam ok. 4400 godzin pracy.
Dodam jeszcze, że od niedzieli komputer był użytkowany normalnie (jedyny problem był z włączeniem go), odpalane były gry, komputer chodził po 10 godzin i żadnych problemów.[/s]