Dostałem stary uszkodzony wzmacniacz Sharp który ma na pewno kilkadziesiąt lat niestety nie wiem co to za model gdyż oznaczenie jest nieczytelne.
Gdy podłączyłem do niego kolumnę celem sprawdzenia czy gra, okazało się iż lewy kanał milczy zaś prawy gra lecz słychać jakby charczenie/trzaski.
Wzmacniacz jest na układzie STK 463. Niewiele się zastanawiając i przeglądając z grubsza informacje o tym układzie doszedłem do wniosku że wymienię go w pierwszej kolejności.
Z informacji na elektrodzie wyczytałem że ciężko teraz o dobre STK463 dlatego kupiłem STK465. Po wlutowaniu lewy kanał nadal milczy, prawy także zamilkł i pojawiło się na nim napięcie 31V (na starym STK 463 nie było napięcia na wyjściu na głośniki).
Moje pytanie brzmi czy kupiłem wadliwe STK 465? Czy może coś jeszcze jest wadliwe i uszkodziło nowe STK?
W załączniku dodaje zdjęcia jak wzmacniacz wygląda w środku.
Mam też pytanie o wlutowany kabel na płytce od tyłu. Czy to jest seryjne rozwiązanie czy jakaś próba naprawy?
Prosiłbym o jakieś sugestie.
Gdy podłączyłem do niego kolumnę celem sprawdzenia czy gra, okazało się iż lewy kanał milczy zaś prawy gra lecz słychać jakby charczenie/trzaski.
Wzmacniacz jest na układzie STK 463. Niewiele się zastanawiając i przeglądając z grubsza informacje o tym układzie doszedłem do wniosku że wymienię go w pierwszej kolejności.
Z informacji na elektrodzie wyczytałem że ciężko teraz o dobre STK463 dlatego kupiłem STK465. Po wlutowaniu lewy kanał nadal milczy, prawy także zamilkł i pojawiło się na nim napięcie 31V (na starym STK 463 nie było napięcia na wyjściu na głośniki).
Moje pytanie brzmi czy kupiłem wadliwe STK 465? Czy może coś jeszcze jest wadliwe i uszkodziło nowe STK?
W załączniku dodaje zdjęcia jak wzmacniacz wygląda w środku.
Mam też pytanie o wlutowany kabel na płytce od tyłu. Czy to jest seryjne rozwiązanie czy jakaś próba naprawy?
Prosiłbym o jakieś sugestie.