WędkarzStoLica napisał:
Zrozum jedno, że ilość pobranej energii będzie taka sama zawsze, niezależnie od pojemności akumulatora i nie ma absolutnie żadnej różnicy, że alternator będzie musiał uzupełnić tę stratę w większym akumulatorze. Mały akumulator tak samo będzie niedoładowany

Z tą różnicą, że któregoś dnia może zabraknąć prądu

Gdy ten większy jeszcze odpali.
Ja dodam jeszcze, że mały akumulator po normalnym rozruchu silnika straci przykładowo około 40% swojego maksymalnego ładunku, duży tylko 10%. Akumulatory rozruchowe nie lubią wielu cykli głębokiego rozładowania, nie są do tego skonstruowane, odbija się to negatywnie na ich żywotności. Lepiej mieć więc duży akumulator, żeby nie dopuszczać do jego nadmiernego, procentowo, rozładowania. A trzeba też pamiętać, że niska temperatura jeszcze bardziej ogranicza maksymalny, użyteczny ładunek akumulatora.
W obydwu przypadkach alternator oczywiście bez problemu uzupełni ładunek w akumulatorze po rozruchu.
Ktoś pytał dlaczego zwykłym prostownikiem 6A trzeba ładować akumulator np. pół dnia. Nie wiem czy ktokolwiek sprawdzał jaki jest prąd ładowania w samochodzie tuż po rozruchu. Ja to sobie sprawdziłem, i zaraz po rozruchu silnika, przy 14,4V na zaciskach sprawnego 72Ah akumulatora prąd wynosi kilkanaście do nawet 20A. Przy czym dość szybko, po paru minutach spada do kilku amperów. Prąd maksymalny ładowania pewnie zależy też od pojemności akumulatora (powierzchni czynnej płyt). Dlatego moim zdaniem kilka minut jazdy, lub nawet pracy silnika na postoju wystarczy, żeby uzupełnić to co stracił akumulator po rozruchu silnika. Warunek to minimum 14,4V na zaciskach i to również na wolnych obrotach przy włączonych odbiornikach prądu.
Do samochodu możnaby pewnie wsadzić i 200Ah akumulator, tylko jest pewna granica, kiedy ekonomicznie jest to uzasadnione, a poza tym taki akumulator już nieźle waży. Powierzchnia czynna płyt tak dużego akumulatora jest spora i początkowy impuls prądu ładowania tuż po rozruchu może być też dużo większy.
Moim zdaniem akumulator powinno dobierać się przede wszystkim adekwatnie do energii jaką potrzebuje rozrusznik, żeby uruchomić silnik danego typu. Ewentualnie można uwzględnić odbiorniki, które pożerają prąd po wyłączeniu silnika jeśli samochód będzie długo nieużywany.