Witam,
Chciałem kupić lodówkę RB29FSRNDSA. Przy kasie pracownik sklepu zamiast namówić mnie na przedłużenie gwarancji (co miał w zamyśle), zasiał we mnie wątpliwość zmiany lodówki na nowszą a przynajmniej sprawdzenie jej parametrów i opinii w internecie a przede wszystkim u konsultanta Samsunga. I tu moja „przygoda” z lodówko-zamrażarką Samsung się zaczyna.
Po wejściu na stronę Samsunga i wybraniu odpowiedniego działu, chciałem się najpierw dowiedzieć coś o tym i podobnym modelu (zaznaczam na stronie firmowej). Znalazłem tylko nazwę lodówki.
Pomyślałem, ze jest to widocznie starszy model, więc poszukam innych dokumentów.
Tu już trochę mnie zszokowało, pomyślałem poszukam instrukcji obsługi i w niej dowiem się szczegółów dotyczących obsługi, np. szybkiego zamrażania, które na różnych stronach, różnych sklepów jest odmiennie opisane, tak jak i pozostałe parametry (takie jak np. klasa energetyczna, funkcje itp.). I tu dopiero przeżyłem szok.
Przekierowanie na stronę: samsung.com/uk/aboutsamsung/samsungelectronics/corporatecitizenship/data_corner.html
w UK..
Nie wiem czy to żart Samsunga czy kpiny z klienta? Ale nadal nie zrezygnowałem. Myślę poszukam kontaktu z konsultantem.
W pomocy wybrałem telefon i co się okazało.
Kontakt telefoniczny tylko na infolinię 801... (więc z komórki odpada). Normalny nr telefonu przeznaczony dla biznesmenów a drugi dedykowany dla osób mających pytania dotyczące telefonów komórkowych..... Szok.
Tym razem się zawziąłem. Poszukałem serwisu, okazało się, że jest tylko w największych aglomeracjach, (potężny minus). Zadzwoniłem, chcąc się czegoś dowiedzieć. I tu następny szok. Okazało się, że w ramach gwarancji (mieszkam 120 km od najbliższego serwisu), w razie awarii, serwisant przyjedzie do mnie, a po (nieważne 2 czy 5 latach gwarancji) muszę ją dowieźć (120 km J) lub wezwać serwis odpłatnie. Normalna procedura, gdyby nie km.
I teraz najciekawsze. Jeżeli skorzystam z usługi kogoś innego niż serwis Samsunga stracę gwarancję na agregat (10 lat), bez względu na to czy będzie to termostat, czy programator, etc..
Czyli „gwarancja 10 lat na agregat”, to zwykły chwyt marketingowy, który wymusza na kliencie chcącym zachować w/w gwarancję przez 10 lat, korzystanie z serwisu tylko i wyłącznie Samsunga, co jest z kolei niezgodne z prawem. W moim przypadku i tysięcy innych ludzi nie mieszkających w mieście, w której jest serwis bardziej opłaca się zrezygnować z tej 10 letniej gwarancji na agregat i skorzystać z ewentualnych usług miejscowej firmy, o ile naprawa będzie jeszcze opłacalna, bo nawet w sklepach informują, że teraz sprzęt robiony jest na 5-6 lat, a koszty napraw (to z kolei info z serwisów) wynoszą kilkaset zł i są nieopłacalne. Potwierdza to tylko moje stwierdzenie, że jest to tylko chwyt marketingowy, by zwiększyć sprzedaż. (te 10 lat gwarancji). Bzdury i zamieszanie z tym związane już było, np. :
http://czasnawnetrze.pl/mieszkanie-i-dom/aktu...zcze-wygodniejsze-lodowki-samsung-rb29-i-rb31
(proszę przeczytać ostatnie zdanie w artykule), lub
http://warszawa.naszemiasto.pl/artykul/od-czy...na-kompresor-lodowki,3145045,art,t,id,tm.html
lub
http://www.forumbudowlane.pl/sprzet-rtv-i-agd...w-w-firmie-samsung-czytajcie-gwarancje-t23798
O pozostałych funkcjach modelu nie potrafiono mi udzielić informacji i odesłano do konsultanta, podając nr telefonu, ten który widnieje owszem na stronie Samsunga ale tak jak pisałem i pokazałem dedykowany jest dla osób mających pytania dotyczące telefonów komórkowych. Pani z serwisu powiedziała mi, ze jest tylko ten nr telefonu i żebym tam zadzwonił. Szczęka mi opadła ze zdziwienia ale zadzwoniłem.
I faktycznie automat informuje, najpierw bla bla bla o jakości i nagrywaniu, w celu spełnienia najwyższej jakości JJJ później o wybraniu działu, który nas interesuje. Wybrałem odpowiedni i konsultantowi zacząłem wyłuszczać:
- błędy na stronie Samsunga (choćby nr. tel do konsultanta)
- brak informacji o modelach i funkcjach lodówki (u konkurencji jest to wspaniale rozwiązane oraz nr tel. i działy pomocy )
- brak instrukcji obsługi w PDF
- chwyt z 10 letnią gwarancją na agregat i jej utracie (co potwierdził konsultant) ....
i się rozłączył. Następny szok. Włączyła się ankieta satysfakcji o udzieleniu informacji przez konsultanta. Oczywiście ocena w skali 1-5 nie mogła być inna niż 1.
Reasumując :
- nie kupiłem lodówki Samsunga
- zrezygnowałem na razie w ogóle z zakupu lodówki, bo skoro jest obliczona na 5-6 lat, to moja 20-letnia z funkcją les frost (już wtedy i innej marki – mam na myśli nazwę), wytrzyma mi jeszcze jakiś czas.
Na forach, w których uczestniczę, chwalono lodówki Samsunga (ale nie było informacji starszej niż 1,5-2 lata z tego typu a więc żadna).
Nie powiem, wygląd i wykonanie nie mogę powiedzieć, podobało mi się ale to wszystko.
O funkcjonalności, zużyciu prądu i bezawaryjności nie powiem nic, bo wycofałem się z zakupu, bo jeżeli Samsung oferuje „taką gamę informacji, rzetelności i wsparcia dla klienta”, to wątpliwym wydaje się zakup takiego sprzętu. Dla mnie szok i dla innych podejrzewam również.
Kiedyś miałem telefon Samsunga i nie kupiłem nowego bo okazało się, że sprawdziło się to co wszyscy użytkownicy tych telefonów mówili i nawet powstała nieco zmieniona ich nazwa, której przez grzeczność nie będę przytaczał.
Ocenę mojej przygody z Samsungiem pozostawiam czytelnikom . Finał jest taki, że nie wiem co kupić i zostałem ze starym sprzętem.
Chciałem kupić lodówkę RB29FSRNDSA. Przy kasie pracownik sklepu zamiast namówić mnie na przedłużenie gwarancji (co miał w zamyśle), zasiał we mnie wątpliwość zmiany lodówki na nowszą a przynajmniej sprawdzenie jej parametrów i opinii w internecie a przede wszystkim u konsultanta Samsunga. I tu moja „przygoda” z lodówko-zamrażarką Samsung się zaczyna.
Po wejściu na stronę Samsunga i wybraniu odpowiedniego działu, chciałem się najpierw dowiedzieć coś o tym i podobnym modelu (zaznaczam na stronie firmowej). Znalazłem tylko nazwę lodówki.
Pomyślałem, ze jest to widocznie starszy model, więc poszukam innych dokumentów.
Tu już trochę mnie zszokowało, pomyślałem poszukam instrukcji obsługi i w niej dowiem się szczegółów dotyczących obsługi, np. szybkiego zamrażania, które na różnych stronach, różnych sklepów jest odmiennie opisane, tak jak i pozostałe parametry (takie jak np. klasa energetyczna, funkcje itp.). I tu dopiero przeżyłem szok.
Przekierowanie na stronę: samsung.com/uk/aboutsamsung/samsungelectronics/corporatecitizenship/data_corner.html
w UK..
Nie wiem czy to żart Samsunga czy kpiny z klienta? Ale nadal nie zrezygnowałem. Myślę poszukam kontaktu z konsultantem.
W pomocy wybrałem telefon i co się okazało.
Kontakt telefoniczny tylko na infolinię 801... (więc z komórki odpada). Normalny nr telefonu przeznaczony dla biznesmenów a drugi dedykowany dla osób mających pytania dotyczące telefonów komórkowych..... Szok.
Tym razem się zawziąłem. Poszukałem serwisu, okazało się, że jest tylko w największych aglomeracjach, (potężny minus). Zadzwoniłem, chcąc się czegoś dowiedzieć. I tu następny szok. Okazało się, że w ramach gwarancji (mieszkam 120 km od najbliższego serwisu), w razie awarii, serwisant przyjedzie do mnie, a po (nieważne 2 czy 5 latach gwarancji) muszę ją dowieźć (120 km J) lub wezwać serwis odpłatnie. Normalna procedura, gdyby nie km.
I teraz najciekawsze. Jeżeli skorzystam z usługi kogoś innego niż serwis Samsunga stracę gwarancję na agregat (10 lat), bez względu na to czy będzie to termostat, czy programator, etc..
Czyli „gwarancja 10 lat na agregat”, to zwykły chwyt marketingowy, który wymusza na kliencie chcącym zachować w/w gwarancję przez 10 lat, korzystanie z serwisu tylko i wyłącznie Samsunga, co jest z kolei niezgodne z prawem. W moim przypadku i tysięcy innych ludzi nie mieszkających w mieście, w której jest serwis bardziej opłaca się zrezygnować z tej 10 letniej gwarancji na agregat i skorzystać z ewentualnych usług miejscowej firmy, o ile naprawa będzie jeszcze opłacalna, bo nawet w sklepach informują, że teraz sprzęt robiony jest na 5-6 lat, a koszty napraw (to z kolei info z serwisów) wynoszą kilkaset zł i są nieopłacalne. Potwierdza to tylko moje stwierdzenie, że jest to tylko chwyt marketingowy, by zwiększyć sprzedaż. (te 10 lat gwarancji). Bzdury i zamieszanie z tym związane już było, np. :
http://czasnawnetrze.pl/mieszkanie-i-dom/aktu...zcze-wygodniejsze-lodowki-samsung-rb29-i-rb31
(proszę przeczytać ostatnie zdanie w artykule), lub
http://warszawa.naszemiasto.pl/artykul/od-czy...na-kompresor-lodowki,3145045,art,t,id,tm.html
lub
http://www.forumbudowlane.pl/sprzet-rtv-i-agd...w-w-firmie-samsung-czytajcie-gwarancje-t23798
O pozostałych funkcjach modelu nie potrafiono mi udzielić informacji i odesłano do konsultanta, podając nr telefonu, ten który widnieje owszem na stronie Samsunga ale tak jak pisałem i pokazałem dedykowany jest dla osób mających pytania dotyczące telefonów komórkowych. Pani z serwisu powiedziała mi, ze jest tylko ten nr telefonu i żebym tam zadzwonił. Szczęka mi opadła ze zdziwienia ale zadzwoniłem.
I faktycznie automat informuje, najpierw bla bla bla o jakości i nagrywaniu, w celu spełnienia najwyższej jakości JJJ później o wybraniu działu, który nas interesuje. Wybrałem odpowiedni i konsultantowi zacząłem wyłuszczać:
- błędy na stronie Samsunga (choćby nr. tel do konsultanta)
- brak informacji o modelach i funkcjach lodówki (u konkurencji jest to wspaniale rozwiązane oraz nr tel. i działy pomocy )
- brak instrukcji obsługi w PDF
- chwyt z 10 letnią gwarancją na agregat i jej utracie (co potwierdził konsultant) ....
i się rozłączył. Następny szok. Włączyła się ankieta satysfakcji o udzieleniu informacji przez konsultanta. Oczywiście ocena w skali 1-5 nie mogła być inna niż 1.
Reasumując :
- nie kupiłem lodówki Samsunga
- zrezygnowałem na razie w ogóle z zakupu lodówki, bo skoro jest obliczona na 5-6 lat, to moja 20-letnia z funkcją les frost (już wtedy i innej marki – mam na myśli nazwę), wytrzyma mi jeszcze jakiś czas.
Na forach, w których uczestniczę, chwalono lodówki Samsunga (ale nie było informacji starszej niż 1,5-2 lata z tego typu a więc żadna).
Nie powiem, wygląd i wykonanie nie mogę powiedzieć, podobało mi się ale to wszystko.
O funkcjonalności, zużyciu prądu i bezawaryjności nie powiem nic, bo wycofałem się z zakupu, bo jeżeli Samsung oferuje „taką gamę informacji, rzetelności i wsparcia dla klienta”, to wątpliwym wydaje się zakup takiego sprzętu. Dla mnie szok i dla innych podejrzewam również.
Kiedyś miałem telefon Samsunga i nie kupiłem nowego bo okazało się, że sprawdziło się to co wszyscy użytkownicy tych telefonów mówili i nawet powstała nieco zmieniona ich nazwa, której przez grzeczność nie będę przytaczał.
Ocenę mojej przygody z Samsungiem pozostawiam czytelnikom . Finał jest taki, że nie wiem co kupić i zostałem ze starym sprzętem.