Patrząc z perspektywy skończonych 3 lat w klasie technik elektryk, to powiem Ci tak - jeśli się interesujesz ogólnie pojętą "elektryką" (jakoś nie lubię tego wyrazu

), potrafisz analizować i symulować pewne działania w głowie (np. to przełączy tak, wtedy zadziała to, i to włączy to), i przede wszystkim to Cię " kręci" to idź!
Ale jeśli nie interesujesz się "kabelkami", energetyką, to szkoda Twojego czasu - będziesz się męczył.
Niestety z autopsji wiem, że dużo ludzi poszło na tech. el. bo "bo mało ludzi jest" i "i elektryków jest najmniej bez pracy" - to jak mantrę powtarzali wszyscy doradcy z CDZ'ów, czy osoby zachęcające żeby iść do ich szkoły. I widać efekt - na ok. 16 osób, może 3 lub 4 (optymistycznie 5) potrafią coś zrobić (i nie są to układy które robili naście razy na zajęciach) i są to osoby które sobie poradzą jako elektrycy. To są osoby którym dasz "coś" bez instrukcji, i powiesz "uruchom" i taka osoba to uruchomi, lub naprawi.
Reszta niestety minęła się z powołaniem i idą "od poprawy do poprawy", żeby jakoś zdać, i już przynajmniej dwie osoby wiedzą, że z elektryką nie łączy nich nic oprócz szkoły, i nie zamierzają iść w tym kierunku.
Fizykę będziesz miał tylko w pierwszej klasie, tak jak elektrotechnikę (wzory, liczenie, podstawianie do wzorów, część wzorów przyda Ci się w przyszłości, część zależnie czym się będziesz zajmował nie jest tak bardzo ważna itd.). W 2 i 3 klasie wchodzą przedmioty bardziej zawodowe (Maszyny, Pomiary, Instalacje), i oprócz pomiarów to w tych przedmiotach wzory pojawią się raczej sporadycznie, ale wtedy już warto je dobrze znać (typu np. wzory na prędkość silnika asynchronicznego, - bo te wzory w życiu mogą być potrzebne a i na egzaminie się przydadzą

).
Więc jeśli jesteś osobą lubiącą "dłubać" i "kręci Cię prąd", to śmiało - odnajdziesz się, jeśli masz umysł bardziej ścisły niż techniczny - lepiej spróbuj zmienić.