Zapewne jest to konwencjonalna przetwornica przeciwsobna... z jedna para tranz kluczujacych IRFZ44. Na poczatku pisales ze pada jeden tranzystorek, po wymianie to samo (dobrze ze irfy sa po ok 3zeta...). Uwazam ze przyczyna takiego stanu rzeczy moze byc:
1. Trafo - ktore moze gdzies na uzwojeniach powodowac zwarcie i dlatego zaraz po podlaczeniu pali sie ten bezpiecznik. Ale to raczej proponowalbym sprawdzic na koncu
2. szybki mostek prostowniczy Greatza... - moze ktoras z diod mostka nie wytrzymala i robi to samo co mi robila BY550, tzn przepuszczala prad w dwie strony jak zwykly kawalek drutu.
3. Ktorys z kondensatorow filtrujacych napiecie wyjsciowe z przetworki tez moze robic zwarcie.
Wszystkie 3 powyzej wymienione przeze mnie stany moga powodowac wlasnie palenie ktoregos z tych mosfetow IRFZ44, poniewaz gdy wystapie gdzie kolwiek zwarcie po stronie wtornej trafo to wowczas strona pierwotna tzn uzwojenia pierwotne oraz klucze musza dostarczyc tylez samo mocy nawet cena ich zycia

.
4. Naspepna sprawa: Byc moze ze ten tranzystor ma slaby kontakt termiczny z radiatorem. Dlatego przy starcie przetworki w tym wzmaku kondensatory filtra na wyjsciu musza sie naladowac i przez jakis malutki czasik powoduja zwiekszony pobor mocy... ale czy to by bylo przyczyna palenia bezpiecznika...
Aha pytanie:
Czy ten bezp i mosfet IRFZ55 pali sie po podlaczeniu przewodow pradowuch od aku bez przewodu remote czy po podlaczonym przewodzoie sterujacym Remote ? Wydaje mie sie ze chyba jak juz go podlaczysz to wtedy trn wzmak strzela tranzystorkiem...
pozdr