Sprzęt jest na głowie szkoły i jakoś się kręci, ale OKE musi zapłacić za materiały eksploatacyjne, asystentom technicznym i egzaminatorom. I w skali kraju trochę się tego zbiera.
TheDaroo napisał: według mnie jest to dla nas ułatwienie bo wcześniej trzeba było sobie pomierzyć, napisać wnioski i naprawić teraz zostało tylko napisać
I tu się trochę mylisz. Otóż za wykonanie pomiarów, i za naprawę były przyznawane punkty. Mniej więcej wyglądało to tak że za pomiary było 30-40% za naprawę też podobnie i wystarczyło coś tam opisać i można było tym zdać egzamin.
Teraz te punkty przejdą na ocenę wyników pomiarów i znaczna większość za opis. I nie wiem czy to tak fajnie bo u mnie w szkole za egzamin w styczniu za rozpoznanie usterki i za naprawę wszyscy mieli 100% a z opisem to już tak różowo nie było.
Moim zdaniem to powrót do starego egzaminu gdzie zdawalność była na poziomie 30 % .