Cześć,
Muszę się podzielić wczorajszą historią... do tego z tragicznym finałem. Przyjechał do mnie ojciec. W mieszkaniu żona z noworodkiem. Ja w pracy. Ojciec mówi "o telewizor stoi na podłodze? co z nim zrobicie? -żona mówi, że mamy wieszak i pójdzie na ścianę- Ojciec- dobra to zrobie, czas mam, chęci też ". Jak powiedział tak wystartował.... i ..... wpieprzył dużo za długą śrubę w otwór:/ na szczęście matrycy na wylot nie wywaliło ale mówi, że coś pękło/ strzeliło.. Sprawa wygląda tak, że w miejscu wkręcanej śruby ale na matrycy, jak jest jasny obraz to widać mocno świecącą popękaną gwiazdę. Jak film jest w trybie panoramicznym to niczego nie widać.
Wydaje mi się, że rozwalił podświetlenie. Co myślicie? warto to robić? czy na stałe ustawić tryb panoramiczny
?
Muszę się podzielić wczorajszą historią... do tego z tragicznym finałem. Przyjechał do mnie ojciec. W mieszkaniu żona z noworodkiem. Ja w pracy. Ojciec mówi "o telewizor stoi na podłodze? co z nim zrobicie? -żona mówi, że mamy wieszak i pójdzie na ścianę- Ojciec- dobra to zrobie, czas mam, chęci też ". Jak powiedział tak wystartował.... i ..... wpieprzył dużo za długą śrubę w otwór:/ na szczęście matrycy na wylot nie wywaliło ale mówi, że coś pękło/ strzeliło.. Sprawa wygląda tak, że w miejscu wkręcanej śruby ale na matrycy, jak jest jasny obraz to widać mocno świecącą popękaną gwiazdę. Jak film jest w trybie panoramicznym to niczego nie widać.
Wydaje mi się, że rozwalił podświetlenie. Co myślicie? warto to robić? czy na stałe ustawić tryb panoramiczny