Witam. Mam problem z ładowaniem w mojej Astrze. W sobote odstawiłem samochód, w poniedziałek moja mama próbowała go odpalic nawet nie mruknął. Pomyslalem że po prostu cos go rozładowało i mama próbowała odpalic auto z kims na kable, pomimo pół godziny walki nie udało się. Wyciągnełem akumulator i go naładowałem, wsadziłem do samochodu i odpaliłem ale wgl nie ma ładowania pokazuje tylko tyle co ma akumulator oraz świeci się kontrolka ładowania i kontrolka wykrzyknik ( nie, to nie jest kontrolka od ręcznego, od ręcznego jest kontrolka P ) , również nie działa obrotomierz.
Czy to mozliwe że spalił się alternator czy po prostu gdzieś jakiś przekaznik, bezpiecznik wzbudzający prace alternatora?
Mam zamontowany alternator na kostke z 4 pinami, ale posiadam również w pełni sprawny alternator na 2 piny tylko nie do końca wiem jak go dokładniej podłaczyc, podpowie ktoś coś wiecej?
Czy to mozliwe że spalił się alternator czy po prostu gdzieś jakiś przekaznik, bezpiecznik wzbudzający prace alternatora?
Mam zamontowany alternator na kostke z 4 pinami, ale posiadam również w pełni sprawny alternator na 2 piny tylko nie do końca wiem jak go dokładniej podłaczyc, podpowie ktoś coś wiecej?