logo elektroda
logo elektroda
X
logo elektroda
REKLAMA
REKLAMA
Adblock/uBlockOrigin/AdGuard mogą powodować znikanie niektórych postów z powodu nowej reguły.

Sterowanie momentowo -częstotliwościowe 2 napędów

12pawel 13 Lut 2017 18:35 1332 10
REKLAMA
  • #1 16276177
    12pawel
    Poziom 34  
    Witam
    Posiadam napęd z falownikiem LS IS7 sterowany momentowo. Niestety okazało się że silnik ma za małą moc. Nie chcę kupować drugiego silnika, gdyż wiązałoby się to z kupnem większego falownika ze sterowaniem momentowym, a to są duże koszty.
    Wpadłem na pomysł, aby na jednym wałku (z przekładni ślimakowych) dołożyć drugi napęd (silnik) ze zwykłym falownikiem. Czy jeśli na wyjściu analogowym z falownika IS7 wyrzucę sygnał aktualnej częstotliwości pracy, i podam go na wejście analogowe falownika drugiego napędu to powinno to ze sobą ładnie współpracować?

    Pierwszy napęd będzie kontrolował moment, a drugi silnik będzie mu pomagał. Czy moje rozumowanie jest słuszne?
  • REKLAMA
  • REKLAMA
  • #3 16278235
    *paweł*

    Specjalista Automatyk
    Ogólnie a w jaki sposób odczytujesz częstotliwość na IS7 w trybie momentowym? Jeśli masz enkoder na silniku od is7 to możesz kombinować, ale drugi napęd musi być ustawiony w trybie skalarnym i jak najbliżej zestrojony z wyjściem IS7.
  • REKLAMA
  • #4 16278586
    12pawel
    Poziom 34  
    W IS7 mogę na wyjście anologowe mogę wyrzucić różne wartości w tym aktualną częstotliwość na IS7. Wydaje mi się że w takim układzie muszę zestroić tylko prędkości dwóch napędów, i to chyba w taki sposób aby ten sterowany momentowo był deczko szybszy, od tego co pomaga. Inaczej obawiam się że że ten silnik wspomagający przejmie całą pracę, a ten momentowy widząc spadek obciążenia ciągle będzie przyspieszał obroty.
  • Pomocny post
    #5 16278747
    *paweł*

    Specjalista Automatyk
    Niestety rozumiem, że masz tryb momentowy bez pętli z enkoderem. Będzie kłopot. Bez względu na wszystko przy większym obciążeniu robotę weźmie na siebie drugi napęd.
    Pytanie po co enkoder na silniku? Układ powinien fizycznie wiedzieć ile ma wspomóc układ. Chodzi o to aby realnie odzwierciedlać obroty drugiego silnika wprowadzając offset.
  • #6 16278892
    12pawel
    Poziom 34  
    Hmm. Czyli jednak moje obawy były słuszne. Ale czy nie zadziałało by to bez enkodera, jeśli silnik wspomagający byłby powiedzmy 1hz mniej od tego sterowanego momentowo?
  • Pomocny post
    #7 16278955
    *paweł*

    Specjalista Automatyk
    Ja nie neguję tego rozwiązania. Choć zjedliśmy zęby na niektórych rozwiązaniach to osobiście nie podjąłbym ryzyka jeśli układ musiałby być dokładny (przewijarki do papieru itp). Trzeba przeanalizować aplikację, nakład twojej pracy, tokarza, frezera itp. Przeanalizować koszty i zyski. Czasem ryzyko z niedziałającym projektem może okazać się większe niż koszt wymiany.

    Jeszcze takie pytanie. Ile jest napęd za mały do układu 10-20%? Jakie są obroty nominalne silnika?
  • REKLAMA
  • #8 16279010
    12pawel
    Poziom 34  
    A więc opiszę dokładnie co i jak.
    Napędzać muszę podajnik ślimakowy (zwykła żmijka). Surowiec transportowany żmijką musi w miarę ze stałą siłą napierać na zasyp wytłaczarki. ( nie jest potrzebna mega wielka precyzja).
    Teraz co do napędu. Zastosowałem to co miałem pod ręką i niestety się przeliczyłem. Napęd niestety jest ok 2 razy za mały. Na sterowaniu częstotliwościowym udało się zakręcić żmijką, ale silnik pobierał dwukrotny prąd znamionowy. Silnik jest z przekładnią ślimakową i na niej mam max 23 obr/min

    Co do rozmiarów motoreduktora to obecnie mam 0,55kW. Chcę dokupić teraz 0,75kW bo do takiej mocy mam falownik momentowy. Dodatkowo kupię przekładnię 2 razy wolniejszą i chcę przegonić silnik do max 80hz. Teoretycznie ten silnik 0,75kW powinien sobie poradzić sam, ale tak jak mówiłeś trzeba wszystko przeanalizować i ewentualnie chcę mieć plan awaryjny w postaci spięcia 2 napędów.
    Napęd 0,75 byłby momentowy, a 0,55 częstotliwościowy , wtedy napęd byłby za mały max 20%.

    Mam nadzieję że wszystko jasno opisałem. Nigdy nie robiłem takich kombinacji i nie mam doświadczenia w takim łączeniu napędów, dlatego proszę o opinię i prawdopodobieństwo powodzenia.
  • #9 16279027
    *paweł*

    Specjalista Automatyk
    Sugeruję rozwiązanie.
    Mniejsze obroty znamionowe silnika = większy moment obrotowy.
    Zamiast przekładni ślimakowej, przekładnia hipoidalna (ponad 30% większa sprawność, mniej idzie w ciepło).
  • #10 16279045
    12pawel
    Poziom 34  
    *paweł* napisał:
    Sugeruję rozwiązanie.
    Mniejsze obroty znamionowe silnika = większy moment obrotowy.

    Tak zgadza się, ale..
    mniejsze obroty znamionowe silnika= mniejsze przełożenie przekładni, aby utrzymać te same obroty na wyjściu= większy silnik (większa moc)

    Niestety z mocą silnika nie zaszaleję ze względu na falownik momentowy.
    Zostaje mi tylko większe przełożenie na przekładni i nadrobienie tego na wyższych częstotliwościach 80-100hz
  • #11 16286686
    bonanza
    Spec od Falowników
    To może zrób to sprzężenie częstotliwościowe sterujące dodatkowym falownikiem, i na tym dodatkowym ogranicz prąd powiedzmy do 80% znamionowego prądu silnika, natomiast obroty jego zeskaluj tak, żeby chciał mieć o 4% większe, niż to wynika z sygnału przychodzącego z IS7. Mały silnik będzie chciał mieć nieco większe obroty od tego 0,75 na IS7, ale ze względu na ograniczenie prądowe będzie szedł na 4% poślizgu, dając prawie cały moment odpowiadający temu prądowi wyjściowemu z dodatkowego falownika, i nie spali się. Dysponując tym momentem rzędu 80% małego silnika musisz z IS7 dostarczyć brakującą ilość momentu na wspólny wał. To tylko moje teoretyczne konstrukcje, nie przerabiałem tego.
REKLAMA