Witam!
Wpadł mi dzisiaj w ręce wzmacniacz Polkat Forte 101S. Problem polega na tym że jego dzwięk jest tak jakby przesterowany. Jak dobrze zrozumiałem schemat koniec mocy to dwie końcówki mocy pracujące w mostku. Rozpiołem zatem je i podłączyłem pod dwa oddzielne głośniki. Końcówka (patrząc od przodu na wzmacniacz) lewa gra prawidłowo, a prawa brzmi bardzo przesterowanie. Można to porównać do faktu jak się wyłączy np. eltrona WM100 dając mu nadal sygnał, to jak napięcie "przysiada" to zaczyna tak właśnie trzeszczeć aż całkiem zamilknie. To jest taki sam efekt. Co sprawdziłem: napięcie zasilania na obu końcówkach takie samo 57.1V, prąd spoczynkowy w porządku 42mA, tranzystory mocy sprawne. Sygnał wejściowy na końcówkę też jest w porządku (pobrany na zewnętrzny wzmacniacz).
Oprócz naprawy chciałbym w nim trochę podłubać robiąc go pod siebie, i mam związku z tym trzy pytania:
1) Dobrze rozumiem że jak cały wzmacniacz ma 100W @ 4ohm, to każda z końcówek ma 50W @ 2ohm? Tak to rozumiem z lektury o mostkowaniu wzmacniaczy. Planuje przerobić go na wersje stereo z opcją mostkowania.
2) Każda z końcówek ma swój kondensator wyjściowy. Czy przy pracy w mostku (fabrycznej) nie można by go było pominąć? Obie końcówki powinny mieć ten sam potencjał na wyjściu (1/2 V zas.). Interesuje mnie jedynie praca jako końcówka estradowa.
3) Czy opłaca się wymienić transformatory sieciowe na inne? Nie wiem jak jest z przysiadaniem napięcia i co za tym idzie utratą mocy wyjściowej, ale te dwa trafa nie wyglądają mi na zbyt mocarne. (porównanie z moimi eltronami, fabrycznie na trafie przeszło 200W) Jest sens?
Pozdrawiam Michał.
Wpadł mi dzisiaj w ręce wzmacniacz Polkat Forte 101S. Problem polega na tym że jego dzwięk jest tak jakby przesterowany. Jak dobrze zrozumiałem schemat koniec mocy to dwie końcówki mocy pracujące w mostku. Rozpiołem zatem je i podłączyłem pod dwa oddzielne głośniki. Końcówka (patrząc od przodu na wzmacniacz) lewa gra prawidłowo, a prawa brzmi bardzo przesterowanie. Można to porównać do faktu jak się wyłączy np. eltrona WM100 dając mu nadal sygnał, to jak napięcie "przysiada" to zaczyna tak właśnie trzeszczeć aż całkiem zamilknie. To jest taki sam efekt. Co sprawdziłem: napięcie zasilania na obu końcówkach takie samo 57.1V, prąd spoczynkowy w porządku 42mA, tranzystory mocy sprawne. Sygnał wejściowy na końcówkę też jest w porządku (pobrany na zewnętrzny wzmacniacz).
Oprócz naprawy chciałbym w nim trochę podłubać robiąc go pod siebie, i mam związku z tym trzy pytania:
1) Dobrze rozumiem że jak cały wzmacniacz ma 100W @ 4ohm, to każda z końcówek ma 50W @ 2ohm? Tak to rozumiem z lektury o mostkowaniu wzmacniaczy. Planuje przerobić go na wersje stereo z opcją mostkowania.
2) Każda z końcówek ma swój kondensator wyjściowy. Czy przy pracy w mostku (fabrycznej) nie można by go było pominąć? Obie końcówki powinny mieć ten sam potencjał na wyjściu (1/2 V zas.). Interesuje mnie jedynie praca jako końcówka estradowa.
3) Czy opłaca się wymienić transformatory sieciowe na inne? Nie wiem jak jest z przysiadaniem napięcia i co za tym idzie utratą mocy wyjściowej, ale te dwa trafa nie wyglądają mi na zbyt mocarne. (porównanie z moimi eltronami, fabrycznie na trafie przeszło 200W) Jest sens?
Pozdrawiam Michał.