Ostatnio w moim polonezie 1.6i pojawił się problem z brakiem iskry na 2 i 3 cylindrze. Udało się ustalić, że winny jest moduł zapłonu. Chcąc zaoszczędzić trochę grosza postanowiłem go naprawić. Kierując się wskazówkami szanownego forum https://www.elektroda.pl/rtvforum/topic134396.html zakupiłem tranzystory BU941ZP (takie akurat były w sprzedaży) 2 sztuki, bo postanowiłem wymienić profilaktycznie również drugi. Zamontowałem je na zewnątrz łącząc kablami o grubości 0,6mm wyposażając również w odpowiedni radiator aluminiowy (dwa razy większy od tego który jest w podstawie modułu. Tranzystory umieściłem na podkładkach silikonowych aby odizolować potencjały. Sprawdziłem dla pewności miernikiem czy nie ma przejścia na radiator. Dodatkowo wymieniłem przewody wysokiego napięcia na nowe. Samochód uruchomiłem bez problemu, ale już po kilku sekundach przepalił się bezpiecznik, którym zabezpieczony jest dopływ prądu do modułu (pod schowkiem pasażera). Bezpiecznik 7.5A wymieniłem na 15A, bo taki akurat miałem. Silnik pracował przez tydzień oczywiście z przerwami
, a ja starałem się obserwować temperaturę radiatora. Okazało się że, tranzystor odpowiedzialny za iskrę na 2 i 3 cylindrze (czyli ten, który "przepalił" się w orginalnym module grzeje się dużo bardziej. Kable dochodzące właśnie do tego tranzystora są gorące, mam wrażenie że lut się może stopić. Drugi zaś tranzystor w jak najlepszym porządku. Wyjazd poza miasto skończy się prawdobodobnie holowaniem samochodu. Co może być przyczyną tego stanu? Wydaje mi się, że to było też przyczyną tego, że padł orginalny moduł. Pocieszające jest to, że nie wydałem 300PLN na nowy moduł, który prawdopodobnie też by już nie pracował. Będę bardzo wdzięczny za wszystkie sugestie.