Witam,
dziś postanowiłem założyć do swojej vectry światła do jazdy dziennej marki Magneti Marelli LPQ080. W instrukcji są dwa sposoby podłączenia:
standardowo czerwony + pod akumulator czarny - akumulator, niebieski pod + postojówki, żółty zostawiamy niepodłączony. Drugi schemat opcjonalny pod silniki start/stop lub hybrydy identycznie tylko żółty dodatkowo podłączamy pod + na pinie w skrzynce bezpieczników gdzie po przekręceniu stacyjki w pozycje ON pojawia się napięcie 12V. Zestaw posiada zewnętrzny automat, ledy podłączamy do automatu gotowymi już kostkami, czyli standardowo. Rozbraja mnie instrukcja podłączenia automatu bezpośrednio pod akumulator, ponieważ światła led palą się cały czas, niezależnie czy silnik pracuje i jest ładowany czy wyłączony, ledy się palą. Zrobiłem tak: w skrzynce bezpieczników w komorze silnika poszukałem wolnego pinu na którym pojawia się +12V po przekręceniu stacyjki i znika po jej wyłączeniu. Minus dałem pod minus akumulatora( na klemie jest taka mała śrubeczka pod którą idealnie weszło oczko zakończenia przewodu) Sterowania pod postojówkę na razie nie wpiąłem, robię próbę, przekręcam stacyjkę, ledy odpalają, wyłączam stacyjkę gasną. Jest ok. Wyjąłem kostkę z reflektora, znalazłem na którym pinie pojawia się +12V po włączeniu postojówek i szybkozłączka połączyłem niebieski kabelek z przewodem +12V postojówki, przekręcam stacyjkę, patrzę a ledy co 3s przygasają na ułamek sekundy, włączam postojówki gasną, wyłączam postojówki świecą, tylko że mrugają delikatnie cyklicznie co 3s. Tak kilka prób włączania i wyłączania postojówek, patrzę, czasami po wyłączeniu postoju ledy od razu odpalaja, czasami dopiero po kilku sekundach, po czym gasną, za chwilę znów się zapalają. Myślę, spróbuję z tym dodatkowym przewodem żółtym. Połączyłem go razem z +12V czerwonym w skrzynce bezpieczników i problem znikł, kilkanaście prób, od razu po wyłączeniu postojówek ledy odpalają i już nie ma szopek, jednakże dalej cyklicznie co 3 sekundy przygasają, mrugają przez ułamek sekundy. Podejrzewam ze jest to spowodowane systemem can bus czy jako to tam się nazywa który sprawdza i komunikuje błąd przepalonej żarówki. Oczywiście w chwili obecnej nie wyświetla mi tego błedu ( wszystkie żarówki sprawne) podejrzewam to, ponieważ gdy odepnę z szybkozłączki niebieski przewód sterowania to wiadomo ledy nie zgasną gdy odpalę postojówki ale też wtedy nie mrugają. Pomierzyłem i kostkę reflektora, wiadomo gdy załączę postojówkę na jej pinie jest +12V, zaś gdy zgaszę to i tak na pinie jest stale 0,05V i właśnie cyklicznie co 3s podskakuje do 0,16 0,20V. Pewnie dlatego mrugają. Podobno są jakieś przekaźniki które eliminują ten problem, tylko nigdzie nie umiem wyczytać jaki dokładnie przekaźnik zastosować, wymienić cały automat czy tylko dołożyć przekaźnik, jeśli dołożyć to jaki i gdzie go wpiąć?
Czekam na odpowiedzi fachowców w tej dziedzinie i pozdrawiam.
dziś postanowiłem założyć do swojej vectry światła do jazdy dziennej marki Magneti Marelli LPQ080. W instrukcji są dwa sposoby podłączenia:
standardowo czerwony + pod akumulator czarny - akumulator, niebieski pod + postojówki, żółty zostawiamy niepodłączony. Drugi schemat opcjonalny pod silniki start/stop lub hybrydy identycznie tylko żółty dodatkowo podłączamy pod + na pinie w skrzynce bezpieczników gdzie po przekręceniu stacyjki w pozycje ON pojawia się napięcie 12V. Zestaw posiada zewnętrzny automat, ledy podłączamy do automatu gotowymi już kostkami, czyli standardowo. Rozbraja mnie instrukcja podłączenia automatu bezpośrednio pod akumulator, ponieważ światła led palą się cały czas, niezależnie czy silnik pracuje i jest ładowany czy wyłączony, ledy się palą. Zrobiłem tak: w skrzynce bezpieczników w komorze silnika poszukałem wolnego pinu na którym pojawia się +12V po przekręceniu stacyjki i znika po jej wyłączeniu. Minus dałem pod minus akumulatora( na klemie jest taka mała śrubeczka pod którą idealnie weszło oczko zakończenia przewodu) Sterowania pod postojówkę na razie nie wpiąłem, robię próbę, przekręcam stacyjkę, ledy odpalają, wyłączam stacyjkę gasną. Jest ok. Wyjąłem kostkę z reflektora, znalazłem na którym pinie pojawia się +12V po włączeniu postojówek i szybkozłączka połączyłem niebieski kabelek z przewodem +12V postojówki, przekręcam stacyjkę, patrzę a ledy co 3s przygasają na ułamek sekundy, włączam postojówki gasną, wyłączam postojówki świecą, tylko że mrugają delikatnie cyklicznie co 3s. Tak kilka prób włączania i wyłączania postojówek, patrzę, czasami po wyłączeniu postoju ledy od razu odpalaja, czasami dopiero po kilku sekundach, po czym gasną, za chwilę znów się zapalają. Myślę, spróbuję z tym dodatkowym przewodem żółtym. Połączyłem go razem z +12V czerwonym w skrzynce bezpieczników i problem znikł, kilkanaście prób, od razu po wyłączeniu postojówek ledy odpalają i już nie ma szopek, jednakże dalej cyklicznie co 3 sekundy przygasają, mrugają przez ułamek sekundy. Podejrzewam ze jest to spowodowane systemem can bus czy jako to tam się nazywa który sprawdza i komunikuje błąd przepalonej żarówki. Oczywiście w chwili obecnej nie wyświetla mi tego błedu ( wszystkie żarówki sprawne) podejrzewam to, ponieważ gdy odepnę z szybkozłączki niebieski przewód sterowania to wiadomo ledy nie zgasną gdy odpalę postojówki ale też wtedy nie mrugają. Pomierzyłem i kostkę reflektora, wiadomo gdy załączę postojówkę na jej pinie jest +12V, zaś gdy zgaszę to i tak na pinie jest stale 0,05V i właśnie cyklicznie co 3s podskakuje do 0,16 0,20V. Pewnie dlatego mrugają. Podobno są jakieś przekaźniki które eliminują ten problem, tylko nigdzie nie umiem wyczytać jaki dokładnie przekaźnik zastosować, wymienić cały automat czy tylko dołożyć przekaźnik, jeśli dołożyć to jaki i gdzie go wpiąć?
Czekam na odpowiedzi fachowców w tej dziedzinie i pozdrawiam.