Witam,
Auto stało kilka dni nieużywane,
Dziś przy ruszaniu z parkingu, przy maksymalnym skręcie w prawo tyłem po przejechaniu metra usłyszałem głośny "metalowy" trzask, huk,
Najpierw pomyślałem sobie "jakaś śruba pękła" lub coś w tym stylu,
Jadąc na większych dziurach jak auto podskakuje coś chrobocze, jakiś metal w prawym kole, po prawej stronie,
Auto ściąga w prawo dość mocno, ściąga to źle powiedziane, gdy koła są wyprostowane to kierownica nie jest prosto tak, jak wcześniej, gdy jadę na wprost i gdy puszczę kierownicę to ona zaczyna się sama kręcić w prawo i auto skręca samo w prawo,
Po przejechaniu 2-3km wypadł ułamany kawałek sprężyny, zwinięty w półokrąg czarny pręt metalowy o długości około 10cm,
Potem na próbę przejechałem jeszcze ze 2-3 km, nadal coś tam chrobocze gdy auto podskakuje na dziurach po stronie prawego koła i skręca w prawo gdy puszczę kierownicę
Ja sam koła nie ściągnę, nie mam kanału, dostępu do kanału ani nic z tych rzeczy itp.
Jak myślicie, co to może być ? Tylko sprężyna czy może coś więcej ?
Czy mogę tak jeździć dopóki nie znajdę wolnego mechanika ?
Czy sama delikatnie pęknięta sprężyna na pół zwoju może spowodować takie skręcanie kierownicy ?
PS. na marginesie wcześniej zwracałem uwagę że strona prawa auta jest nieznacznie wyżej niż strona lewa, teraz jakby się to wyrównało, mhm
Auto stało kilka dni nieużywane,
Dziś przy ruszaniu z parkingu, przy maksymalnym skręcie w prawo tyłem po przejechaniu metra usłyszałem głośny "metalowy" trzask, huk,
Najpierw pomyślałem sobie "jakaś śruba pękła" lub coś w tym stylu,
Jadąc na większych dziurach jak auto podskakuje coś chrobocze, jakiś metal w prawym kole, po prawej stronie,
Auto ściąga w prawo dość mocno, ściąga to źle powiedziane, gdy koła są wyprostowane to kierownica nie jest prosto tak, jak wcześniej, gdy jadę na wprost i gdy puszczę kierownicę to ona zaczyna się sama kręcić w prawo i auto skręca samo w prawo,
Po przejechaniu 2-3km wypadł ułamany kawałek sprężyny, zwinięty w półokrąg czarny pręt metalowy o długości około 10cm,
Potem na próbę przejechałem jeszcze ze 2-3 km, nadal coś tam chrobocze gdy auto podskakuje na dziurach po stronie prawego koła i skręca w prawo gdy puszczę kierownicę
Ja sam koła nie ściągnę, nie mam kanału, dostępu do kanału ani nic z tych rzeczy itp.
Jak myślicie, co to może być ? Tylko sprężyna czy może coś więcej ?
Czy mogę tak jeździć dopóki nie znajdę wolnego mechanika ?
Czy sama delikatnie pęknięta sprężyna na pół zwoju może spowodować takie skręcanie kierownicy ?
PS. na marginesie wcześniej zwracałem uwagę że strona prawa auta jest nieznacznie wyżej niż strona lewa, teraz jakby się to wyrównało, mhm