Witajcie,
Wiem było już trochę wątków o podobnym problemie ale nie doszukałem konkretnie tego.
Otóż po ulewnym deszczu przestał pracować napęd Robus 600. Nie było oprócz palących się diod jak na filmie żadnego symptomu pracy urządzenia. Dioda bluebus pali się cały czas z dużą częstotliwością (kilka razy na sek), dioda STOP i L5 palą się w sposób ciągły. Brama wjazdowa bez fotokomórek, podłączony tylko kogut. Po zdemontowaniu płytki RBA3/A widać na odwrocie nadpaloną strefę (zaznaczoną na czerwono), po włączeniu zasilania ten element płytki dość mocno się nagrzewa. Opornik z tej strefy jest ok (220 mh). Bezpieczniki po awarii całe.
Proszę o pomoc, czy wystarczy tutaj wymienić elektrolity (tak jak doczytałem się w innych wątkach) czy problem może leżeć gdzie inndziej?
Wiem było już trochę wątków o podobnym problemie ale nie doszukałem konkretnie tego.
Otóż po ulewnym deszczu przestał pracować napęd Robus 600. Nie było oprócz palących się diod jak na filmie żadnego symptomu pracy urządzenia. Dioda bluebus pali się cały czas z dużą częstotliwością (kilka razy na sek), dioda STOP i L5 palą się w sposób ciągły. Brama wjazdowa bez fotokomórek, podłączony tylko kogut. Po zdemontowaniu płytki RBA3/A widać na odwrocie nadpaloną strefę (zaznaczoną na czerwono), po włączeniu zasilania ten element płytki dość mocno się nagrzewa. Opornik z tej strefy jest ok (220 mh). Bezpieczniki po awarii całe.
Proszę o pomoc, czy wystarczy tutaj wymienić elektrolity (tak jak doczytałem się w innych wątkach) czy problem może leżeć gdzie inndziej?