No ta tak od początk, zakupiłem Grand Voyagera 3.8 awd 97r po lekkim przodzie (maska zderzak lampy do wymiany, 3 chłodnice wygięte w rogala, ale ku zaskoczeniu były szczelne). Trafiłem niedaleko dawce w tym samym kolorze nadwozia, więc za grosze poskładałem cały przód, 2 chłodnice od klimatyzacji wsadziłem używane 3 od płynu jest nowa. Wymieniłem pompę wody wyjąłem to co pozostało z termostatu złożyłem chwilowo bez by znaleźć przyczynę mojego problemu mianowicie: Potrafi się zagotować we wrocławskich korkach mimo działającym wentylatorom, Pewnie powiecie od razu że to uszczelka pod głowicą, sprawdzana na warsztacie niby uszczelki ok, a tak z drugiej strony zrobiłem nim w 3 dni trasy 1 dzień 80 km 2 dzień 120 km i 3 dzień ponad 200 km i się nie zagotował. Problem pojawia się dopiero w mieście kilka razy złapie mnie czerwone i już temp rośnie jedyny ratunek by go nie przegrzać to zatoczka ogrzewanie na full ostygnie i pomalutku do domu. Voyager miał jeszcze przed wymianą pompy wody problem z rurkami pod autem, to też naprawiłem, żeby nie było zalałem cały układ płynem nie wodą. Wiem że za wentylatory odpowiada komp i czujnik pod filtrem i oto moje 2 pytanie czy ten czujnik wprowadza wentylatory w obroty w 2 stopniach tzn. kręcą się wolniej lub szybciej w zależności od temp silnika? Pogrzebałem i znalazłem taką upaloną wtyczkę, (foto). Pozdrawiam i proszę o radę bo nie zamierzam go sprzedać.