Witam serdecznie,
Mam problem ze wzmacniaczem Yamaha AX-500. Po włączeniu przekaźnik załącza bez zwłoki. Z tego powodu stan nieustalony przedostaje się na głośniki w postaci uderzenia dźwięku "bum". Problem występował z biegiem czasu coraz częściej. Stwierdziłem, że to prawdopodobnie wina kondensatora C214 w układzie opóźniającym (sekcja oznaczona jako PROTECTION). Po wymianie kondensatora problem nie ustąpił, słyszę szelest, świst, który oczywiście jest poprzedzony tak jak wcześniej uderzeniem dźwięku - "bum".
Zastosowany kondensator o tych samych parametrach 220µF/6.3V, ale z wylutu, więc stuprocentowej pewności jego sprawności nie mam.
Zwracam się do kolegów z pomocą, ponieważ układ zabezpieczający jest trochę bardziej skomplikowany niż myślałem i wolę już sam nie eksperymentować i posiłkować się waszym doświadczeniem.
Załączam kompletny schemat wzmacniacza, który pracowicie posklejałem z kilku stron PDF-a dla Waszej wygody.
Pozdrawiam!
EDIT:
Jeszcze taka wskazówka - wzmacniacz gra po wyłączeniu do póki nie wypróżnią się główne kondensatory filtrujące. Kiedyś przekaźnik puszczał od razu przy wyłączeniu wzmacniacza.
Mam problem ze wzmacniaczem Yamaha AX-500. Po włączeniu przekaźnik załącza bez zwłoki. Z tego powodu stan nieustalony przedostaje się na głośniki w postaci uderzenia dźwięku "bum". Problem występował z biegiem czasu coraz częściej. Stwierdziłem, że to prawdopodobnie wina kondensatora C214 w układzie opóźniającym (sekcja oznaczona jako PROTECTION). Po wymianie kondensatora problem nie ustąpił, słyszę szelest, świst, który oczywiście jest poprzedzony tak jak wcześniej uderzeniem dźwięku - "bum".
Zastosowany kondensator o tych samych parametrach 220µF/6.3V, ale z wylutu, więc stuprocentowej pewności jego sprawności nie mam.
Zwracam się do kolegów z pomocą, ponieważ układ zabezpieczający jest trochę bardziej skomplikowany niż myślałem i wolę już sam nie eksperymentować i posiłkować się waszym doświadczeniem.
Załączam kompletny schemat wzmacniacza, który pracowicie posklejałem z kilku stron PDF-a dla Waszej wygody.
Pozdrawiam!
EDIT:
Jeszcze taka wskazówka - wzmacniacz gra po wyłączeniu do póki nie wypróżnią się główne kondensatory filtrujące. Kiedyś przekaźnik puszczał od razu przy wyłączeniu wzmacniacza.