Witajcie,
Kupiłem używanego laptopa jak w temacie, z "replacement power supply" zamiast oryginalnego zasilacza. Niestety touchpad wariuje podczas pracy na zasilaczu. Po otwarciu zasilacza doszedłem do następujących wniosków:
1) przewód ochronny nigdzie nie jest podłączony - brak ścieżek
2) brak filtra kondensatorowego oraz dławika na wejściu ~230V
3) na masie pojawia się napięcie ~40 V mierzone względem ziemi, co zapewne jest źródłem zakłócenia pracy touchpada
4) blok 230V jest galwanicznie odseparowany od bloku 18V DC, feedback na transoptorze
A teraz moje pytania:
1) Czy to normalne/bezpieczne/dozwolone napięcie ~40V na masie, zapalające neonówkę?
Podobny efekt mam w 3 zasilaczach do Raspberry Pi, wszystkie są 2-bolcowe, bez styku ochronnego.
2) Skąd bierze się to napięcie, wszak izolacja galwaniczna.
Kupiłem używanego laptopa jak w temacie, z "replacement power supply" zamiast oryginalnego zasilacza. Niestety touchpad wariuje podczas pracy na zasilaczu. Po otwarciu zasilacza doszedłem do następujących wniosków:
1) przewód ochronny nigdzie nie jest podłączony - brak ścieżek
2) brak filtra kondensatorowego oraz dławika na wejściu ~230V
3) na masie pojawia się napięcie ~40 V mierzone względem ziemi, co zapewne jest źródłem zakłócenia pracy touchpada
4) blok 230V jest galwanicznie odseparowany od bloku 18V DC, feedback na transoptorze
A teraz moje pytania:
1) Czy to normalne/bezpieczne/dozwolone napięcie ~40V na masie, zapalające neonówkę?
Podobny efekt mam w 3 zasilaczach do Raspberry Pi, wszystkie są 2-bolcowe, bez styku ochronnego.
2) Skąd bierze się to napięcie, wszak izolacja galwaniczna.