Witam, jestem posiadaczem Toyoty Yaris I 1.4 D4D 2005 po lifcie i mam dość poważny problem, otóż nie mogę odpalić silnika.
Zacznę od początku, miałem stłuczkę tydzień temu, w wyniku czego wymieniałem chłodnicę wody i klimy, pas przedni, zderzak, reflektory. Po wymianie odpaliłem silnik, wszystko hulało, jednak gdy go zgasiłem i odpaliłem jeszcze raz, to po sekundzie sam mi zgasł. Pomyślałem, okej może się odpowietrza albo coś i odpaliłem ponownie, wszystko ładnie hulało więc pojechałem do domu, nie było z nim żadnych problemów, silnik chodził stabilnie, grzał, wsio w porząsiu. Jednak dzisiaj odpaliłem silnik, przejechałem ok. 2km i silnik nagle zgasł. Starałem się odpalić ponownie ale nic z tych rzeczy, rozrusznik kręci jak szalony, ale za chiny nie chce odpalić, tak jakby elektronika mu nie pozwalała.
Pojawiła się kontrolka check engine, olejówka, kontrolka od niskiej oraz wysokiej temperatury - nie znikają. Jednak zauważyłem dziwną zależność, gdy przestawię nawiew w samochodzie na pozycję "1", to kontrolka check engine wraz z niską i wysoką temperaturą znikają, olejówka nadal świeci oraz przygasa bardziej światło licznika - auto nadal nie odpala.
Gdy przestawię nawiew na pozycję "2","3","MAX" to pojawia się kontrolka check engine, niska wysoka temp, olejówka nadal świeci, światło licznika nie przygasa - auto nadal nie odpala. Oczywiście oleju jest pod dostatkiem, sprawdzałem na bagnecie.
Czy to coś z elektroniką? Sprawdzałem przewód masowy, bo wiem, że musiał zostać na nowo przykręcony do wymienionego pasa, jednak jest on przykręcony prawidłowo, dobrze przylega (pas został zakonserwowany podkładem epoksydowym i akrylowym - może to zmniejsza przewodzenie ujemnego potencjału?), drugi przewód ujemny, jest przykręcony nieco niżej pod akumulatorem i również wygląda stabilnie, przewody nie wyglądają na połamane, pocięte itd.
Nie mam pojęcia w jakim kierunku iść, niedługo jadę sprawdzić błędy do kolegi, jednak dziwne jest ta zależność, którą opisałem wyżej. Macie może jakieś pomysły? Spotkaliście się z takim problemem?
Zacznę od początku, miałem stłuczkę tydzień temu, w wyniku czego wymieniałem chłodnicę wody i klimy, pas przedni, zderzak, reflektory. Po wymianie odpaliłem silnik, wszystko hulało, jednak gdy go zgasiłem i odpaliłem jeszcze raz, to po sekundzie sam mi zgasł. Pomyślałem, okej może się odpowietrza albo coś i odpaliłem ponownie, wszystko ładnie hulało więc pojechałem do domu, nie było z nim żadnych problemów, silnik chodził stabilnie, grzał, wsio w porząsiu. Jednak dzisiaj odpaliłem silnik, przejechałem ok. 2km i silnik nagle zgasł. Starałem się odpalić ponownie ale nic z tych rzeczy, rozrusznik kręci jak szalony, ale za chiny nie chce odpalić, tak jakby elektronika mu nie pozwalała.
Pojawiła się kontrolka check engine, olejówka, kontrolka od niskiej oraz wysokiej temperatury - nie znikają. Jednak zauważyłem dziwną zależność, gdy przestawię nawiew w samochodzie na pozycję "1", to kontrolka check engine wraz z niską i wysoką temperaturą znikają, olejówka nadal świeci oraz przygasa bardziej światło licznika - auto nadal nie odpala.
Gdy przestawię nawiew na pozycję "2","3","MAX" to pojawia się kontrolka check engine, niska wysoka temp, olejówka nadal świeci, światło licznika nie przygasa - auto nadal nie odpala. Oczywiście oleju jest pod dostatkiem, sprawdzałem na bagnecie.
Czy to coś z elektroniką? Sprawdzałem przewód masowy, bo wiem, że musiał zostać na nowo przykręcony do wymienionego pasa, jednak jest on przykręcony prawidłowo, dobrze przylega (pas został zakonserwowany podkładem epoksydowym i akrylowym - może to zmniejsza przewodzenie ujemnego potencjału?), drugi przewód ujemny, jest przykręcony nieco niżej pod akumulatorem i również wygląda stabilnie, przewody nie wyglądają na połamane, pocięte itd.
Nie mam pojęcia w jakim kierunku iść, niedługo jadę sprawdzić błędy do kolegi, jednak dziwne jest ta zależność, którą opisałem wyżej. Macie może jakieś pomysły? Spotkaliście się z takim problemem?