Stroisz napięciem 3-25V?
Co dotychczas zrobiłeś (prócz korekty dolnego napięcia warikapowego na 3V), że masz tylko skromne 88-100MHz?
Pozostaje nadal do zmiany stosunek L/C obwodów głowicy. Przez powtarzanie n-razy aż do skutku cyklu dół-góra-dół-góra-dół-góra i regulacje: po ustawieniu skali radia na dole (początek pasma, lub ustawić sobie na dwóch przyciskach programatora: początek pasma 3V i koniec pasma 25V i tylko przeskakiwać przyciskami bez potrzeby żmudnego kręcenia gałką strojenia tam i z powrotem) korygujesz rdzeniem cewki (niepodpisana na schemacie) heterodyny na odbiór 87,0 (jak masz miernik częstotliwości to jesteś gość, bo ustawiasz wtedy drgania na 97,7MHz, a jak nie masz to się męczysz pół dnia i zgadujesz czy to już, czy jeszcze 5MHz za nisko-wysoko), a potem skalą odbiornika na górę (do końca) i ustawić odbiór na 108,5MHz (drgania heterodyny na 119,2MHz). I powtarzasz do skutku aż uzyskasz oczekiwane pasmo, bo obie regulacje dół-góra wpływają na siebie "rozstrajająco". To co ustawiłeś wcześniej na dole, to regulacja na górze ci trochę tego ukradnie, i to samo regulacja dolna przesuwa też lekko to co było przed chwilą ustawione na górze. Z kolejnym cyklem góra-dół-góra, przybliżasz się do oczekiwanego pokrycia, bo kolejny cykl coraz mniej zabiera (przesuwa) pasmo przeciwległego końca, początku zakresu.
Jeżeli zakres przestrajania masz za mały to oznacza najczęściej, że w danym obwodzie masz nadal za dużą sumaryczną pojemność i jednocześnie za małą indukcyjność. Im mniejsza indukcyjność, a równocześnie zwiększasz pojemność obwodu, żeby uzyskać pracę na oczekiwanej częstotliwości to obwód się coraz mniej przestraja góra-dół. Zakres zmian pojemności warikapu masz cały czas stały przy zmianach napięcia warikapowego 3-25V. Dlatego przez zmianę stosunku L/C (a C to suma warikapowej pojemności i pozostałych pojemności równoległych do cewki - w tym pasożytniczych, pojemność ścieżek, pojemności złącz tranzystora, itp.) wpływasz na "czułość" takiego obwodu (podatność na przestrajanie) w odpowiedzi na zmianę pojemności warikapu. Od tego stosunku L/C będzie więc zależeć czy dany obwód ten sam warikap przeciągnie więcej czy mniej. Jeżeli obwód nie będzie zestrojony na pokrycie pasma, to zamiast oczekiwanego 20,5MHz (w praktyce dobrze dać 21,5MHz czyli z zapasem po 0,5MHz po każdej stronie pasma) masz raptem 12MHz. Przykładowo możesz mieć obwód heterodyny gdzie do warikapu (czyli i cewki) masz podłączoną równoległą pojemność np. 10pF. Taką samą heterodynę możesz ustawić na tej samej częstotliwości drgań dla podłączonego kondensatora np. 15pF, ale będzie to wymagało zmniejszenia indukcyjności cewki. Z tych dwóch obwodów, ten drugi z pojemnością równoległą 15pF będzie się mniej przestrajał tym samym warikapem, bo udział procentowy wypadkowej zmiany pojemności takiego obwodu będzie mniejszy niż jakby to był obwód z równoległą pojemnością 10pF.
Jak ustawisz pokrycie heterodyny, to taką samą metodą zestrajasz następnie obwody: antenowe L1 i wzmacniacza L2 w.cz. dół-cewki, góra-kondensatory, nie ruszasz już przy tym obwodu heterodyny, bo ta zestrojona została we wcześniejszym etapie i nie podlega już regulacji (na samym końcu procesu zestrajania można co najwyżej sprawdzić czy ewentualne duże korekty L i C w obwodzie wzmacniacza w.cz. z cewką L2 nie rozstroiły nam delikatnie heterodyny - wtedy możemy ją lekko skorygować jakby uciekła ze swoimi oscylacjami 97,7-119,2MHz). Uzyskujesz dzięki temu współbieżność przestrajania obwodu heterodyny i pozostałych dwóch L1 i L2. Obwody L1 i L2 pracują o 10,7MHz niżej niż heterodyna. I gdy heterodyna ma rezonans na 100MHz to L1 i L2 mają go mieć na 89,3MHz. I uzyskujemy tą zależność przez powyższy cykl dół-góra-dół-góra. Bez tego radio może mieć punktową czułość. Na 100MHz max, a 5 MHz niżej 20% czułości, bo obwody nie będą za sobą współbieżnie "podążać", bo heterodyna będzie ustawiona na odbiór stacji nadającej na 95MHz (czyli rezonans na 105,7MHz) , a w tym samym czasie L1 będzie rezonansem na 88MHz a L2 np. na 101MHz (zamiast obie mieć rezonans na 95MHz) i czułość drastycznie spada, bo każdy obwód "ciągnie" w swoją stronę.