Zakupiłem dzisiaj dysk zewnętrzny Seagate Backup Plus Slim 2TB.
Bez problemu pojawił się po podłączeniu do laptopa i swobodnie mogłem kopiować pliki.
Jak podłączyłem go do netiaspot, zaczął wydawać z siebie piknięcia. Raz 5, raz 20, raz 12, a raz w ogóle. Nie jest on widoczny w sieci. W konsoli zarządzania routerem widać go, ale pisze, że jest nie zamontowany. Każda próba zamontowania, kończy się niepowodzeniem. Sformatowałem na fat, to samo. Z powrotem na ntfs, to samo. A na laptopie wszystko gra.
Co ciekawe, jak usunąłem wszystkie pliki z niego i ponownie podłączyłem do netiaspot, to go zamontował. Jak wszedłem w niego przez otoczenie sieciowe, z lapka i chciałem przekopiować pliki, to znowu zaczął pikać i plików nie skopiował. Zastanawiam się, czy nie jest to wina zbyt słabego zasilania, na co wskazywałaby ta sytuacja, ale się nie znam, dlatego pytam.
Czy ktoś z Was może z czymś takim się już spotkał?
Bez problemu pojawił się po podłączeniu do laptopa i swobodnie mogłem kopiować pliki.
Jak podłączyłem go do netiaspot, zaczął wydawać z siebie piknięcia. Raz 5, raz 20, raz 12, a raz w ogóle. Nie jest on widoczny w sieci. W konsoli zarządzania routerem widać go, ale pisze, że jest nie zamontowany. Każda próba zamontowania, kończy się niepowodzeniem. Sformatowałem na fat, to samo. Z powrotem na ntfs, to samo. A na laptopie wszystko gra.
Co ciekawe, jak usunąłem wszystkie pliki z niego i ponownie podłączyłem do netiaspot, to go zamontował. Jak wszedłem w niego przez otoczenie sieciowe, z lapka i chciałem przekopiować pliki, to znowu zaczął pikać i plików nie skopiował. Zastanawiam się, czy nie jest to wina zbyt słabego zasilania, na co wskazywałaby ta sytuacja, ale się nie znam, dlatego pytam.
Czy ktoś z Was może z czymś takim się już spotkał?