Witam, mam poważny problem z piecem
Mianowicie w palniku Logatop 1.1-28 zaczęły pojawiać się błędy, na początku wyłączał się sporadycznie, teraz codziennie. W między czasie był serwisant wyczyścił wszystko. Nie wymienił dyszy ale ja po jego wizycie to zrobiłem. Tydzień temu znowu wezwałem serwisanta ponieważ problem nie ustał i stwierdziliśmy, że to wina pompy więc wymienił na inna używana ale sprawną. Piec popracował poprawnie kilka dni ale problem wrócił. Dzisiaj trochę poświeciłem czasu sprawdziłem wszystko po kolei i sprawa wygląda tak: Palnik próbuje odpalić ale nie ma siły zakręcić się silnik i tylko buczy. Po zdjęciu osłony gdzie wlatuje powietrze stwierdziłem że faktycznie stoi i nawet ręką ciężko go obrócić. Po małym wysiłku udało się go rozruszać i zaczął obracać się lekko, wtedy piec wystartował bez problemu. ( problem zablokowanego wentylatora był i na starej pompie z tym że opór był mniejszy). Dzisiaj po awaryjnym wyłączeniu się palnika wymontowałem pompę odkręciłem wszystkie przewody i faktycznie tylko pompa była zablokowana, wentylator obracał się swobodnie, a wszystkie przewody były drożne. Wcześniej jeszcze wymontowałem zaworek zwrotny ale i to nic nie zmieniło. Pytanie: co może być nie tak, bądź też co i czy w ogóle uszkodziło obie pompy? Dodam jeszcze, że piec pracował bez zarzutu przez ponad 20 lat i z dnia na dzień zaczął się pojawiać problem.
Mianowicie w palniku Logatop 1.1-28 zaczęły pojawiać się błędy, na początku wyłączał się sporadycznie, teraz codziennie. W między czasie był serwisant wyczyścił wszystko. Nie wymienił dyszy ale ja po jego wizycie to zrobiłem. Tydzień temu znowu wezwałem serwisanta ponieważ problem nie ustał i stwierdziliśmy, że to wina pompy więc wymienił na inna używana ale sprawną. Piec popracował poprawnie kilka dni ale problem wrócił. Dzisiaj trochę poświeciłem czasu sprawdziłem wszystko po kolei i sprawa wygląda tak: Palnik próbuje odpalić ale nie ma siły zakręcić się silnik i tylko buczy. Po zdjęciu osłony gdzie wlatuje powietrze stwierdziłem że faktycznie stoi i nawet ręką ciężko go obrócić. Po małym wysiłku udało się go rozruszać i zaczął obracać się lekko, wtedy piec wystartował bez problemu. ( problem zablokowanego wentylatora był i na starej pompie z tym że opór był mniejszy). Dzisiaj po awaryjnym wyłączeniu się palnika wymontowałem pompę odkręciłem wszystkie przewody i faktycznie tylko pompa była zablokowana, wentylator obracał się swobodnie, a wszystkie przewody były drożne. Wcześniej jeszcze wymontowałem zaworek zwrotny ale i to nic nie zmieniło. Pytanie: co może być nie tak, bądź też co i czy w ogóle uszkodziło obie pompy? Dodam jeszcze, że piec pracował bez zarzutu przez ponad 20 lat i z dnia na dzień zaczął się pojawiać problem.