martinello2 napisał: co d osprzeżenia galwanicznego z poprzedzającym stopniem to naczytałem się bardzo złych opinii, np że ciężko utrzymać stabilność i symetrię w miarę zużywania się lamp
Jak prąd anodowy triody wzmacniacza napięciowego nieco spadnie wskutek zużycia lampy, to po prostu napięcie na katodzie odwracacza nieco podjedzie do góry, zaś na jego anodzie - do dołu, i to wszystko. Póki te zmiany nie wywołają pojawienia się prądu siatkowego w triodzie odwracającej fazę, to układ będzie działał normalnie. A symetria? Niby z jakiej racji miałaby się pogorszyć, skoro prąd anodowy przy powyższym założeniu pozostanie równy prądowi katodowemu? Jego zmiany wywołane wzmacnianym sygnałem - również. To już we wszelkich innych konfiguracjach (odwracacz ze sprzężeniem katodowym, "kołyska") wszelkie odchyłki parametrów lamp względem założonych wywołają asymetrię.
Cytat: i że ten jeden kondensator sprzęgający więcej naprawdę nie robi żadnej różnicy o ile jest dobrej jakośći...
Kondensator różnicy nie robi, ale współpracujący z nim rezystor upływowy już tak, o ile dołączony jest do obciążenia katodowego lampy odwracającej fazę (tak jak to zrobiono na schemacie przedstawionym w poście z dnia 12 Lut 2017 12:51 źródłowego tematu, a także i w
LEGENDARNYM wzmacniaczu o jaki sam pytałeś w pierwszym swoim poście). Przez ten rezystor sygnał płynie wszak do obciążenia katodowego bezpośrednio (z pominięciem triody) tym samym na obciążeniu anodowym sygnał będzie mniejszy. Oczywiście można skompensować tę asymetrię zwiększając nieco rezystor w anodzie ale... lampa się wszak zużywa, i tym razem symetria naprawdę się rozjedzie. Aby temu zapobiec - trzeba by zasilać siatkę pierwszą triody odwracającej fazę przez dzielnik napięcia włączony między masę a zasilanie (a więc bez kontaktu z wyjściem stopnia odwracającego fazę), co z kolei zwiększa obciążenie wyjścia lampy wzmacniacza napięciowego i stwarza dodatkową drogę dla przenikania zakłóceń poprzez zasilanie.
Cytat: A czy wypowiesz się jeszcze w sprawie wyboru traf głośnikowych ?
Niestety wielkiej praktyki tutaj nie mam. Podłamałem się gdy stwierdziłem że zakupione TGL20/002 (Indel) wykazują rażącą asymetrię rezystancji połówek uzwojenia anodowego, na poziomie TG2,5 (a więc w ogóle nie przewidywanego do pracy w układach PP!) z
technologicznym odczepem w połowie. Zupełnie tak jakby nawijali je
na kupie, jedno na drugim. To już nawet najmniejszy i najprostszy ale produkowany nie z myślą o
audiofilach którzy każde g...no łykną TGp5/5-666 (stosowany w krajowych telewizorach klasy "L" z dwiema PCL86, np. Opal) był wolny od tej wady. Nie wierzę już żadnemu producentowi, skoro takie
knoty zalewają obecnie rynek.
Cytat: Czy da się uzyskać trochę większą moc z toroida na tym samym ukladzie wzmacniacza , bo przecież ma on mniejsze straty ?
Skiepszczony toroid może mieć marną sprawność, gorszą niż dobrze zrobiony transformator klasyczny.