Witam.
Wszedłem w posiadanie kolumn Tonsil New Mildton 80. Kolumny były w fatalnym stanie, membrany i zawieszenia wszystkich głośników do wymiany, nawet wysokotonowych.
Obudowa miała styczność z wilgocią a wiadomo jak kończy się to dla płyty wiórowej. Kosz jednego głośnika niskotonowego stał się ucztą dla rdzy, jednak zapewne wystarczy zetrzeć to papierem ściernym. Obie obudowy trzeba zaszpachlować, wyszlifować i okleić na nowo. Odratowałem jednak przedni panel.
Zwrotnice są sprawne, jedna wymagała lutowania przepalonego przewodu cewki ale już powinna być sprawna.
Zastanawia mnie tylko czy opłaca się w ogóle kontynuować odbudowę. Na forach panują różne opinie o tych kolumnach. Jedni uważają że w tej cenie nie da się dostać lepszych, inni utożsamiają je z najgorszym złem na świecie i zalecają wynosić je na śmietnik po zmroku
Oryginalne części z Tonsila wyniosą mnie 158zł. Do tego dochodzi jeszcze okleina, papier ścierny, szpachla, nowe przewody i wygłuszenie.
Za kolumny wyjdzie mi około 200zł.
Czy warto w takim razie ratować te kolumny? Mają one służyć do okazjonalnego odsłuchu na wzmacniaczu stereo Diora lub wzmacniaczu lampowym własnej roboty. Ogólnie używam tylko słuchawek i byłyby to moje pierwsze kolumny.
Głośniki zastosowane w kolumnach:
GDN 20/50
GDM 10/60/2
GDWK 7/50/8
Zwrotnica na kondensatorach foliowych.
Wszedłem w posiadanie kolumn Tonsil New Mildton 80. Kolumny były w fatalnym stanie, membrany i zawieszenia wszystkich głośników do wymiany, nawet wysokotonowych.
Obudowa miała styczność z wilgocią a wiadomo jak kończy się to dla płyty wiórowej. Kosz jednego głośnika niskotonowego stał się ucztą dla rdzy, jednak zapewne wystarczy zetrzeć to papierem ściernym. Obie obudowy trzeba zaszpachlować, wyszlifować i okleić na nowo. Odratowałem jednak przedni panel.
Zwrotnice są sprawne, jedna wymagała lutowania przepalonego przewodu cewki ale już powinna być sprawna.
Zastanawia mnie tylko czy opłaca się w ogóle kontynuować odbudowę. Na forach panują różne opinie o tych kolumnach. Jedni uważają że w tej cenie nie da się dostać lepszych, inni utożsamiają je z najgorszym złem na świecie i zalecają wynosić je na śmietnik po zmroku
Oryginalne części z Tonsila wyniosą mnie 158zł. Do tego dochodzi jeszcze okleina, papier ścierny, szpachla, nowe przewody i wygłuszenie.
Za kolumny wyjdzie mi około 200zł.
Czy warto w takim razie ratować te kolumny? Mają one służyć do okazjonalnego odsłuchu na wzmacniaczu stereo Diora lub wzmacniaczu lampowym własnej roboty. Ogólnie używam tylko słuchawek i byłyby to moje pierwsze kolumny.
Głośniki zastosowane w kolumnach:
GDN 20/50
GDM 10/60/2
GDWK 7/50/8
Zwrotnica na kondensatorach foliowych.