O to właśnie chodzi w całej tej zabawie. Pewność, że kupujemy oryginały daje nam tylko i wyłącznie dowód zakupu w postaci faktury od firmy np. Tonsil. Nie ma cudów i dobry towar musi kosztować, a wszelkie "okazje" to lepsze lub gorsze podróbki. Do tego dochodzi fakt, że Tonsil nie sprzedaje niektórych elementów, więc o kupnie oryginału poza firmą nie ma mowy.
Wszystkim oszczędnym zwracam uwagę na fakt, że robocizna też kosztuje i jeżeli ktoś liczy koszt regeneracji głośnika jako koszt elementów, to nie ma pojęcia o oszczędzaniu. Ja zbieram swoje i klientów głośniki, pakuję w jedną paczkę i wysyłam do regeneracji. Czas, który musiałbym stracić na regenerację dalegą od fachowej, poświęcam na wykonywanie innych czynności zarobkowych w myśl zasady: czas to pieniądz.
Jeszcze jedna drobna uwaga: można samemu naprawiać buty, ubrania, meble, sprzęt i samochód, można też zlecać te czynności fachowcom, a samemu wykonywać to, co umiemy najlepiej po to, by zarobić pieniądze na zapłatę dla fachowca. Nawet jeżeli robimy coś na zasadzie majsterkowania, to są pewne dziedziny, w których nie powinno się porywać z motyką na słońce. Nawet najzdolniejszy majsterklepka nie zregeneruje w warunkach domowych głośników tak, jak to zostanie zrobione w firmie posiadającej odpowiednie zaplecze w postaci maszyn i urządzeń.