Rozwiązałem problem podstępem. Niestety Policja jak zwykle w takich sytuacjach okazała się całkowicie nieprzydatna, dla nich ranga takiego zdarzenia równa się z kradzieżą słoika ogórków z piwnicy więc maja to po prostu gdzieś, są bardzo kreatywni i błyskotliwi ale tylko jeżeli chodzi o zmniejszanie sobie liczby obowiązków. Pani policjant, która prowadziła sprawę była tak zapracowana że nie była w stanie nawet jej umorzyć (na moją prośbę). Byłem kilka razy na komendzie (nie będę jechał nazwiskami ale powiem że jest to Komenda Miejska Policji w Radomiu) ale niestety nie byłem w stanie jej tam zastać. Kiedy się wreszcie udało nie była w stanie nic odczytać z nagrania z monitoringu ponieważ laptop na jakim pracowała był chyba z okresu II wojny światowej i chyba nie miał nawet wymaganych sterowników, cos tam klatkowało ale nie było w tym płynności. Jednego z filmów udostępnionych przez operatora monitoringu nie była w stanie w ogóle odtworzyć, szczerze to wątpie czy w ogóle podjęła próbę jego odtworzenia. Po ROKU (sick!) przysłali mi jakiegoś gniota o braku podstaw do ukarania sprawcy czy coś takiego... na szczęście sprawcę znalazłem sam. Po obejrzeniu monitoringu z okolicznych firm tez nie udało mi się ustalić nic oprócz marki samochodu ale to wystarczyło. Pomocna okazała się socjotechnika, wytypowałem kilku potencjalnych sprawców i po prostu ich poinformowałem że toczy się postepowanie. Jeden się przyznał i załatwiliśmy sprawę polubownie. Niekompetencja i lenistwo Policji jest wręcz obrzydliwe, jeżeli wszystkie sprawy traktują w ten sposób to nie dziwię się dlaczego nikt ich nie szanuje i tak po nich jedzie, to jest kwestia etyki zawodowej i zwykłej ludzkiej przyzwoitości, nazatrudniali paniuś z tipsami - specjalistek od pierdzenia w stołek i takie są efekty. Nie ma się na nich gdzie poskarżyć więc skarżę się tutaj.