Witam, mam problem z pralką Amica PCP 5510B623. Pranie idąc swoim trybem pierze jednak przed płukaniem pranie próbuje odwirować i nie jest w stanie ponieważ nie może rozpędzić się do pełnych obrotów. Osiąga ok. 600-700 i zgasną cyferki na wyświetlaczu (wyświetlacz jest cały czas podświetlony na niebiesko) oraz mignie światełko "otwarte drzwi". Po takim mignięciu program cofa się o parę minut i próbuje ponownie odwirować, po iluś tam próbach przerwie program i nie płucze prania nie pobiera płynu do płukania.
Przy programie wirowanie także jest problem z wejściem na obroty bo dochodzi do 7 minuty zwiększają się obroty po przekroczeniu ok 700 obr/min mignie wyświetlacz i cofa się do 9 minuty i tak na okrągło.
Pralka nie jest przeładowana wsadem a tym bardziej nie jest za mało prania. Pralka bez wsadu wiruje normalnie i osiąga bez problemu maksymalne obroty.
Jakieś dwa miesiące temu wymieniałem szczotki na dwuwarstwowe.
Zastanawiam się czy silnik pada, bo to wygląda jakby pod obciążeniem nie dawał rady. Po przeczyszczeniu drobnym papierkiem komutatora jedno pranie poszło całe ale kolejne pranie już nie chciało i problem wrócił.
Przy programie wirowanie także jest problem z wejściem na obroty bo dochodzi do 7 minuty zwiększają się obroty po przekroczeniu ok 700 obr/min mignie wyświetlacz i cofa się do 9 minuty i tak na okrągło.
Pralka nie jest przeładowana wsadem a tym bardziej nie jest za mało prania. Pralka bez wsadu wiruje normalnie i osiąga bez problemu maksymalne obroty.
Jakieś dwa miesiące temu wymieniałem szczotki na dwuwarstwowe.
Zastanawiam się czy silnik pada, bo to wygląda jakby pod obciążeniem nie dawał rady. Po przeczyszczeniu drobnym papierkiem komutatora jedno pranie poszło całe ale kolejne pranie już nie chciało i problem wrócił.