Witam.
Auto citroen c15 1.9d, 2003r.
Od dwóch dni obserwowałem, że tuż po odpaleniu zaczynają migać jednocześnie dwie kontrolki: ładowania i poziomu płynu chłodnicy.
Pierwszego dnia migotanie trwało ułamek sekundy i pojawiało się w momencie zaskoczenia motoru. Kiedy normalnie lampka ładowania gasła momentalnie to teraz po odpaleniu gasła i za ułamek sekundy mignęła ponownie chociaż motor już pracował. Czasem migotała jeszcze kika razy ale po lekkim dodaniu gazu wszystko wracało do normy. Z upływem dnia częstość występowania i długość mignięcia rosły.
Drugiego dnia wszystko następowało w opisanej wyżej sekwencji z tym, że mignięcia z upływem dnia pojawiały się jeszcze częściej i trwały jescze dłużej niż pierwszego dnia. Czasami kontrolki nie gasły mimo dodania gazu tylko świeciły lub migotały ale ostatecznie po kilku sekundach gasły.
Później w czasie jazdy już nie migotały.
Drugiego dnia sprawdziłem napięcie ładowania na zaciskach aku. Było ono "skaczące" w granicach najczęściej 12.8-13.7V nie utrzymywało stałej wartosci mimo wkręcania silnika na wysokie obroty.
Przez dwa pierwsze dni auto było wiele razy odpalane i gaszone, przejeżdżane tylko odcinki około 250 metrów (wywożenie przyczepką piachu z wykopów), załadunek, rozładunek przyczepki.
Dziś (trzeciego dnia) lampki na przemian załączały się i gasły na kilkadziesiąt sekund już w czasie dłuższej jazdy (można powiedzieć na stałe) i znikało wtedy wspomaganie kierownicy. W dwóch poprzednich dniach czas migotania lampek był na tyle krótki, że nie byłem w stanie uchwycić czy wspomaganie też znika, poza tym auto wtedy zazwyczaj stało lub jechało prosto.
Pompa wspomagania jest napędzana silnikiem elektrycznym. Odpinałem kostkę do pompy ale kontrolki nadal świecą. Żaden bezpiecznik także nie jest spalony. Poziom płynu chłodnicy sprawdzony i jest prawidłowy.
Akumulator naładowany i raczej uszkodzony nie jest, napięcie w spoczynku 12.4V trzyma. Płyn w układzie wspomagania także jest, pompa wspomagania podłączana na krótko pracuje normalnie.
Co jeszcze z obserwacji, ładowanie świeciło jakby "dwa razy intensywniej" od płynu, tzn. ładowanie świeci pełną mocą a poziom płynu widocznie ale nie tak samo intensywnie.
Obstawiam regulator napiecia ale co mnie zastanawia. Zastanawia mnie to, czy ten samochód jest na tyle inteligentnie skonstruowany, że w momencie zaniku ładowania odcinane jest zasilanie bardzo prądożernego silnika pompy wspomagania? Czy jest to normalne w takim przypadku czy jednak usterka może być bardziej złożona niż sama usterka regulatora napięcia?
Dziękując za wytrwanie do końca mojego wypracowania proszę o Waszą pomoc i sugestie. Z uwagi na będące w toku przydomowe roboty budowlane jestem bardzo "nieczasowy" aby poświęcać cenny czas na szukanie przyczyn i każda sugestia będzie na wagę złota. A cytrynka potrzebna każdego dnia jak powietrze...
Najwcześniej za dwa dni będę w stanie coś zacząć działać i chciałbym ukierunkować już jakoś swoje poszukiwania.
Auto citroen c15 1.9d, 2003r.
Od dwóch dni obserwowałem, że tuż po odpaleniu zaczynają migać jednocześnie dwie kontrolki: ładowania i poziomu płynu chłodnicy.
Pierwszego dnia migotanie trwało ułamek sekundy i pojawiało się w momencie zaskoczenia motoru. Kiedy normalnie lampka ładowania gasła momentalnie to teraz po odpaleniu gasła i za ułamek sekundy mignęła ponownie chociaż motor już pracował. Czasem migotała jeszcze kika razy ale po lekkim dodaniu gazu wszystko wracało do normy. Z upływem dnia częstość występowania i długość mignięcia rosły.
Drugiego dnia wszystko następowało w opisanej wyżej sekwencji z tym, że mignięcia z upływem dnia pojawiały się jeszcze częściej i trwały jescze dłużej niż pierwszego dnia. Czasami kontrolki nie gasły mimo dodania gazu tylko świeciły lub migotały ale ostatecznie po kilku sekundach gasły.
Później w czasie jazdy już nie migotały.
Drugiego dnia sprawdziłem napięcie ładowania na zaciskach aku. Było ono "skaczące" w granicach najczęściej 12.8-13.7V nie utrzymywało stałej wartosci mimo wkręcania silnika na wysokie obroty.
Przez dwa pierwsze dni auto było wiele razy odpalane i gaszone, przejeżdżane tylko odcinki około 250 metrów (wywożenie przyczepką piachu z wykopów), załadunek, rozładunek przyczepki.
Dziś (trzeciego dnia) lampki na przemian załączały się i gasły na kilkadziesiąt sekund już w czasie dłuższej jazdy (można powiedzieć na stałe) i znikało wtedy wspomaganie kierownicy. W dwóch poprzednich dniach czas migotania lampek był na tyle krótki, że nie byłem w stanie uchwycić czy wspomaganie też znika, poza tym auto wtedy zazwyczaj stało lub jechało prosto.
Pompa wspomagania jest napędzana silnikiem elektrycznym. Odpinałem kostkę do pompy ale kontrolki nadal świecą. Żaden bezpiecznik także nie jest spalony. Poziom płynu chłodnicy sprawdzony i jest prawidłowy.
Akumulator naładowany i raczej uszkodzony nie jest, napięcie w spoczynku 12.4V trzyma. Płyn w układzie wspomagania także jest, pompa wspomagania podłączana na krótko pracuje normalnie.
Co jeszcze z obserwacji, ładowanie świeciło jakby "dwa razy intensywniej" od płynu, tzn. ładowanie świeci pełną mocą a poziom płynu widocznie ale nie tak samo intensywnie.
Obstawiam regulator napiecia ale co mnie zastanawia. Zastanawia mnie to, czy ten samochód jest na tyle inteligentnie skonstruowany, że w momencie zaniku ładowania odcinane jest zasilanie bardzo prądożernego silnika pompy wspomagania? Czy jest to normalne w takim przypadku czy jednak usterka może być bardziej złożona niż sama usterka regulatora napięcia?
Dziękując za wytrwanie do końca mojego wypracowania proszę o Waszą pomoc i sugestie. Z uwagi na będące w toku przydomowe roboty budowlane jestem bardzo "nieczasowy" aby poświęcać cenny czas na szukanie przyczyn i każda sugestia będzie na wagę złota. A cytrynka potrzebna każdego dnia jak powietrze...
Najwcześniej za dwa dni będę w stanie coś zacząć działać i chciałbym ukierunkować już jakoś swoje poszukiwania.