Mam radio Pioneer deh-2500rb z bardzo dziwnymi objawami. Mianowicie po podlaczeniu pod zasilanie radio normalnie sie zalacza. Jednak slychac cokolwiek w glosnikach jedynie po opuszczeniu panela! Co wiecej, po uruchomieniu silnika sa tak duze zaklucenia w dzwieku (charczenie) ze nie da sie wogole sluchac.
Zastanawia mnie jeden kondensator na plycie, CN981, widac ze byl robiony. Teraz jest 16/3300. Moze ma ktos z was serwisowke do tego radia?
Jesli nie to, to co moze byc prycyna takiego dziwnego dzialania.
Aha, radio po wylaczeniu (zasilanie podlaczone) ma delikatnie zapalone wzytkie linie na wyswietlaczu. Jakby jakies zwarcie bylo. Moze procek udupiony? Nie mam oscyloskopu, ciezko pomierzyc :/
Pozdrawiam
Zastanawia mnie jeden kondensator na plycie, CN981, widac ze byl robiony. Teraz jest 16/3300. Moze ma ktos z was serwisowke do tego radia?
Jesli nie to, to co moze byc prycyna takiego dziwnego dzialania.
Aha, radio po wylaczeniu (zasilanie podlaczone) ma delikatnie zapalone wzytkie linie na wyswietlaczu. Jakby jakies zwarcie bylo. Moze procek udupiony? Nie mam oscyloskopu, ciezko pomierzyc :/
Pozdrawiam