Dziwna rzecz, bo wyłącza mi eske co jakiś czas niezależnie od niczego o ile można to tak nazwać. W momencie wyłączenia nie mam prądu na parterze, bez ruszania czegokolwiek, gdy załączam bezpiecznik z powrotem to wszystko działa na kilka godzin, lub ponownie wyłącza od razy, albo po paru minutach.
Mam 3 kondygnacje, rozdzielone na 3 bezpieczniki, góra, parter i dół. Bezpiecznik za każdym razem wyłącza mi parterowy, gdzie z resztą znajduje się skrzynka z resztą bezpieczników.
Rano sprawdzałem nawet po wyłączeniu eski... zanim włączyłem go z powrotem odłączyłem wszystkie urządzenia z prądu, po załączeniu wyłączyło po minucie, więc wykręciłem jeszcze wszystkie żarówki na parterze i dalej to samo.
Po odczekaniu 20 minut wszystko chodziło jak trzeba, (nawet jak podłączałem stopniowo wszystkie urządzenia i żarówki) przez cały dzień, lecz rano obudziłem się znowu bez prądu.
Ogólnie nie ma zależności kiedy wyłączy te eski, czasem od razu wlącze i jest ok, czasem jak probuje od razu to wyłącza mi bezpieczniki na zewnątrz budynku. Nie wiem czy to ważne, ale przy próbie włączenia bezpiecznika zewnętrznego czasami wyłącza mi wewnętrzny bezpiecznik parterowy, lub parterowy z dołem, ale jak już z powrotem je włącze to wszystko hula jak trzeba.
Dodam także, że niedawno były zakładane baterie fotowoltaniczne, był wymieniany także licznik, nie wiem... może tutaj jakaś przyczyna, lub po prostu ten bezpiecznik jest do wymiany?
Jeśli ktoś ma jakiś pomysł prócz wezwania elektryka, bo aktualnie swojej winy tu nie widzę, ale przed zareklamowaniem czegokolwiek wolałbym się upewnić niż póżniej być obciążonym kosztami za być może jakiś szczegół.
Mam 3 kondygnacje, rozdzielone na 3 bezpieczniki, góra, parter i dół. Bezpiecznik za każdym razem wyłącza mi parterowy, gdzie z resztą znajduje się skrzynka z resztą bezpieczników.
Rano sprawdzałem nawet po wyłączeniu eski... zanim włączyłem go z powrotem odłączyłem wszystkie urządzenia z prądu, po załączeniu wyłączyło po minucie, więc wykręciłem jeszcze wszystkie żarówki na parterze i dalej to samo.
Po odczekaniu 20 minut wszystko chodziło jak trzeba, (nawet jak podłączałem stopniowo wszystkie urządzenia i żarówki) przez cały dzień, lecz rano obudziłem się znowu bez prądu.
Ogólnie nie ma zależności kiedy wyłączy te eski, czasem od razu wlącze i jest ok, czasem jak probuje od razu to wyłącza mi bezpieczniki na zewnątrz budynku. Nie wiem czy to ważne, ale przy próbie włączenia bezpiecznika zewnętrznego czasami wyłącza mi wewnętrzny bezpiecznik parterowy, lub parterowy z dołem, ale jak już z powrotem je włącze to wszystko hula jak trzeba.
Dodam także, że niedawno były zakładane baterie fotowoltaniczne, był wymieniany także licznik, nie wiem... może tutaj jakaś przyczyna, lub po prostu ten bezpiecznik jest do wymiany?
Jeśli ktoś ma jakiś pomysł prócz wezwania elektryka, bo aktualnie swojej winy tu nie widzę, ale przed zareklamowaniem czegokolwiek wolałbym się upewnić niż póżniej być obciążonym kosztami za być może jakiś szczegół.