Witam, mam v50 z 2.0D 2010 rok. Od niedawna zaczął świecić się błąd ładowania. Początkowo bez żadnych objawów. Nadmienię że w trakcie mrozów auto nie miało żadnych problemów z paleniem ale czasami trochę piszczało przy 1-2tyś obr. (pasek alternatora?)
Akumulator 12.5V, ładowanie 14.7V. Błąd zapala się po ok 2 min od odpalenia, jednak napięcie ładowania się nie zmienia. Nieznacznie maleje przy max obciążeniu do ok 14.2V. Po przejechaniu ok 100km na ów błędzie wszystko wróciło do normy, aby po kolejnej setce błąd wrócił a dodatkowo pojawiła się choinka na desce. Po kolei wywala poduszki, ABS, trakcje, wspomaganie, radio jednak na jakiś czas, potem znowu kolejne moduły wracają do życia i tak w kółko. Dodatkowo podczas 'napadu' prędkościomierz opada a i od niedawna wycieraczki same ożyły.
Po wpięciu pod komputer nie ma żadnych błędów. Zauważyłem że w trakcie 'napadu' na postoju - podniesienie obrotów do 2tyś. uspokaja sprawę co sugerowało by usterkę alternatora jednak napięcie jest książkowe.
Zgaszenie i ponowne odpaleniu silnika usuwa błąd na 2-3 min.
Testowałem alternator przy pełnym obciążeniu (pełne oświetlenie, wentylatory, grzanie, audio) i dopiero wspomaganie kierownicy (na postoju na asfalcie) powoduje spadek napięcia ładowania do 12. 5V jednak po puszczeniu kierownicy wraca do ok 14.1-14.5V. Dodam że w bliźniaczej sprawnej V'ce napięcie przy podobnym teście jest tylko nieznacznie większe i spada max do 13.3V
Akumulator 12.5V, ładowanie 14.7V. Błąd zapala się po ok 2 min od odpalenia, jednak napięcie ładowania się nie zmienia. Nieznacznie maleje przy max obciążeniu do ok 14.2V. Po przejechaniu ok 100km na ów błędzie wszystko wróciło do normy, aby po kolejnej setce błąd wrócił a dodatkowo pojawiła się choinka na desce. Po kolei wywala poduszki, ABS, trakcje, wspomaganie, radio jednak na jakiś czas, potem znowu kolejne moduły wracają do życia i tak w kółko. Dodatkowo podczas 'napadu' prędkościomierz opada a i od niedawna wycieraczki same ożyły.
Po wpięciu pod komputer nie ma żadnych błędów. Zauważyłem że w trakcie 'napadu' na postoju - podniesienie obrotów do 2tyś. uspokaja sprawę co sugerowało by usterkę alternatora jednak napięcie jest książkowe.
Zgaszenie i ponowne odpaleniu silnika usuwa błąd na 2-3 min.
Testowałem alternator przy pełnym obciążeniu (pełne oświetlenie, wentylatory, grzanie, audio) i dopiero wspomaganie kierownicy (na postoju na asfalcie) powoduje spadek napięcia ładowania do 12. 5V jednak po puszczeniu kierownicy wraca do ok 14.1-14.5V. Dodam że w bliźniaczej sprawnej V'ce napięcie przy podobnym teście jest tylko nieznacznie większe i spada max do 13.3V