Andrzejjj121 napisał: Witam bawiłem sie ostatnio kluczowaniem transformatora aby podwyższyć napięcie. Na wejście podałem +12V i napięcie mierzyłem z wyjścia (pierwotnego uzwojenia transformatora (?)) i chcąc zwiększyć napięcie na wyjsciu zwiększyłem trochę częstotliwość. I okazalo się ze nastąpiło zwarcie uzwojen na wejściu +12V. Czy tego przyczyną bylo właśnie zwiększenie częstotliwości? Jezeli tak, to jak wyższa częstotliwość wpłynęła zwarcie uzwojen. Skad wiedzieć jakiej częstotliwości przy danym napięciu sie trzymać? Pozdrawiam serdecznie
Pracowałeś z przebiegami prostokątnymi, więc szybkości narastania i napięcia nie zależały od częstotliwości, jeśli jednak częstotliwość była znacznie wyższa od sieciowej, rzędu kHz mogłeś trafić w rezonans uzwojenia "pierwotnego" (uzwojenia wyższego napięcia). Rezonans to prosty sposób na osiągnięcie napięć znacznie wyższych niż były by osiągalne innymi metodami, napięć z pewnością wystarczających do przebicia izolacji.
Uszkodzić transformator mogłeś na dwa sposoby albo przegrzać "wtórne" - jest to możliwie ponieważ pracowałeś ze składową stałą, w takim układzie jest możliwe nasycenie rdzenia przy niższym napięciu niż było by to możliwe przy zasianiu przemiennym.
Druga możliwość to przebicie izolacji na "pierwotnym", napięcia powstające w tym ukłądzie mogą znacznie przewyższać nominalne, a sposób nawinięcia typowy dla transformatorów sieciowych nie jest odpowiedni dla wysokonapięciowych, do przebicia dużej mocy nie trzeba, nawet wyładowania koronowe potrafią zniszczyć izolację, uszkodzona izolacja mogła nie dawać oznak uszkodzenia, o czasu aż podłączyłeś napięcie sieciowe, wtedy zapalił sie łuk i dokończył dzieła zniszczenia.
Dywagować nad przyczyną uszkodzenia można długo, jak chcesz poznać fakty to rozbierz transformator rozpakietuj blachy, rozwiń uzwojenia, zobaczysz czy gdzieś "błysło", czy były miejsca przegrzane itp.
Na przyszłość - przy takich eksperymentach trzeba ograniczyć jakoś przepięcia powstające na uzwojeniach, chyba że masz oscyloskop i regulowane zasilanie, wtedy zawsze można zmniejszyć napięcie do bezpiecznych wartości zanim coś się stanie.
Pisałeś o chęci zwiększenia napięcia na wyjściu, a jakie ono było? czym je mierzyłeś, chyba nie zwykłym multimetrem który nie mierzy poprawnie napięć nieprzypominających sinusoidy.