Dziękuję za wsparcie i potwierdzam, że zwykła, tania (159zł) przetwornica samochodowa może uruchomić piec gazowy CO. A już myślałem, że dałem plamę...
Poleciłem takie rozwiązanie bratu, który ma domek na wsi, w nim gazowy piec CO firmy City podgrzewający również w drugim zbiorniku wodę do mycia. Szadź pozrywała przewody i nie mieli już prądu ponad tydzień.
Brat za moją radą kupił przetwornicę samochodową z wtyczką do gniazda zapalniczki
o mocy maksymalnej 300W. Idea była taka, żeby podciągnąć napięcie z samochodu
do domu, uruchomić diesla i nagrzać kaloryfery oraz wodę dla dzieci Niestety nie poszło - sterownik wykazał błąd i nie odpalił palnika.
Pogrzebałem po forach i tutaj trafiłem na informację o oporniku. Niestety brat nie jest elektronikiem a mogłem mu tylko służyć radą przez telefon.
Brat włączył wtyczkę od piecyka do przedłużacza poprowadzonego od przetwornicy i to
się nie sprawdziło,
Najpierw poradziłem mu, żeby równolegle do drugiego gniazda przedłużacza podłączył małą lampę stołową - licząc, że to ustabilizuje jakoś napięcie.
Niestety, to nie pomogło, Sprawdziła się natomiast druga metoda, która jak podejrzewam jest tożsama ze sztuczką z opornikiem, a nie wymaga żadnych kombinacji. Oto ona:
- pozostawić piec włączony normalnie do sieci
- wyłączyć bezpiecznik tego obwodu w domowej skrzynce bezpieczników
- podłączyć napięcie z przetwornicy do któregoś z gniazdek tego obwodu
I piec działa!
Trzeba oczywiście wcześniej sprawdzić, czy w tym obwodzie nie ma podłączonych
jakichś odbiorników, bo przetwornica nie wydoli (brat zapomniał najpierw o lodówce).
Być może trzeba też sprawdzić 0 i fazę podłączenia (i zamienić jak nie działa).
Nie zaglądałem do schematu piecyka, ale myślę że elektronika rzeczywiście sprawdza
przepływ prądu między neutral i masą piecyka. Po co, nie wiem.
W każdym razie oba obwody piecyka działają a Passat na biegu jałowym nie bierze chyba więcej niż 1l/h ropy.
LASTRE
Wszyscy piszą o zasilaniu awaryjnym, ale nikt nie pisze o tym, aby wyłączyć część od strony zasilania. !!Należy zastosować odpowiedni wyłącznik, który powinien być zgłoszony i odebrany przez energetykę !!!! mowa o zasilaniu awaryjnym z agregatu. A to dlatego bo włączając napięcie w gniazdo puszczamy w sieć 230V, na trafo zmienia się na 3000V (jak wiadomo trafo działa w dwie strony tak samo, z dużego obniża, a z małego podwyższa) i w tym momencie gość który chciał nam usunąć awarię, w tym momencie jest porażony "śmiertelnie" prądem.