Zainteresowałem się elektroniką nie na żarty i zaszedłem nawet trochę dalej lecz jedna sprawa dotycząca podstaw nie daje mi spokoju.
[/img]
to jest obrazek z książki Elektronika dla bystrzaków. W książce tej było napisane że kiedyś uważano iż prąd płynie od plusa do minusa,
a później gdy odkryto budowę atomu okazało się że odwrotnie od minusa do plusa. A mimo tego w schematach itp. dalej używa się starego umownego kierunku od plusa do minusa.
Lecz przecież jeśli tak to po pierwsze dioda na powyższym schemacie z tej książki powinna się nie zaświecić a poza tym spalić bo gdy dojdzie prąd tak jak to jest w rzeczywistości czyli od minusa i po drodze nie napotka opornika to dioda się spali. Bo ja rozumiem że spadek napięcia musi nastąpić przed dotarciem do diody. Ktoś mi tłumaczył że to niema znaczenia z której strony diody jest opornik ale coś mi tu nie pasuje.
Z góry dziękuje za pomoc.
[/img]
to jest obrazek z książki Elektronika dla bystrzaków. W książce tej było napisane że kiedyś uważano iż prąd płynie od plusa do minusa,
a później gdy odkryto budowę atomu okazało się że odwrotnie od minusa do plusa. A mimo tego w schematach itp. dalej używa się starego umownego kierunku od plusa do minusa.
Lecz przecież jeśli tak to po pierwsze dioda na powyższym schemacie z tej książki powinna się nie zaświecić a poza tym spalić bo gdy dojdzie prąd tak jak to jest w rzeczywistości czyli od minusa i po drodze nie napotka opornika to dioda się spali. Bo ja rozumiem że spadek napięcia musi nastąpić przed dotarciem do diody. Ktoś mi tłumaczył że to niema znaczenia z której strony diody jest opornik ale coś mi tu nie pasuje.
Z góry dziękuje za pomoc.