Witam, trzeci raz z rzędu przytrafił mi się ten sam scenariusz. Po odpaleniu przez kilka sekund samochód utrzymuje za wysokie obroty (2000-3000) ale w końcu spadają. Jednak po 2-3 minutach jazdy tak go dławi, nie reaguje na pedał gazu, że w końcu gaśnie i nawet nie daje rady odpalić 'na popych', gdy się jeszcze toczy. Później nie chce też odpalić, rozrusznik kręci ale nic więcej i dopiero po około 5 minutach prób ledwo co ale odpala i od tego czasu już nic się nie dzieje, jedzie płynnie 😕 W warsztacie komputer pokazał tylko bład czujnika temperatury ale mechanik go skasował i radził zignorować, wyczyszczona została przepustnica. Ktoś ma pomysł co może być przyczyną? Czy warto wybrać się na diagnostykę do serwisu Renault licząc, że będzie dużo dokładniejsza niż w zwykłym warsztacie?