Witam wszystkich!
Na wstępie chciałem powiedzieć, że wiem, iż temat ten był już poruszany kilkakrotnie. Wiem też, że są tu ludzie, którzy znają się na laserach bardzo dobrze i na pewno lepiej ode mnie. Prosiłbym o pomoc i cenne rady od tych właśnie osób. Od jakiegoś czasu postanowiłem wziąć się do roboty. Mam diodę laserową HITACHI – HL6504FM i chcę zrobić do niej zasilanie. Miałem propozycję kupna takiego gotowego zasilacza, lecz nie mam na razie funduszy, poza tym dostałbym gotowy układ bez schematu gdyż ta osoba nie chce go udostępnić. Postanowiłem zrobić coś swojego. Od kilku dni wertuje nocami elektrodę i natrafiłem na kilka schematów. Jednak nie wiem, który z nich jest najlepszy. Z połączenia tych schematów powstał mój schemat na stabilizatorach LM317. Zasilacz posiada miękki start jednak nie wiem czy układ jest poprawnie zmontowany. Jak na moją głowę to za dużo tych kondensatorów. Zamierzam je wywalić tylko nie wiem, jakie będą tego skutki. Układ ten będę zasilał napięciem 12V. Zastosuje prosty zasilacz na transformatorze z mostkiem prostowniczym Graetza i filtrami. Układ symulowałem w programie CircuitMaker 2000 który po wielu godzinach szukania znalazłem w internecie. Początkowo symulowałem w Electronics Workbench, ale za żadne skarby nie znalazłem tam stabilizatorów. W schemacie tym brakuje mi jeszcze zabezpieczenia antystatycznego ESD. Nie wiem czy dobrze myślę z tym zabezpieczeniem. Ale w nocie katalogowej diody zauważyłem, że nóżka 2 nie jest wykorzystywana. Więc może połączę ją z masą? Wtedy ładunki nagromadzone na obudowie diody były by neutralizowane (chyba). Podczas symulacji program nie wskazał żadnych błędów prąd wyszedł troszkę za wysoki (ponad 135mA). Natomiast napięcie jest w normie. (Wiem, że w diodach laserowych liczy się prąd a nie napięcie). Proszę was o pomoc i sugestie. Czy układ jest dobry? Czy zadziała? Czy nie spalę nim diody? Jako, że symulacje przeprowadzałem pierwszy raz w życiu (pomijając prawo Ohma, które symulowaliśmy na lekcjach w programie Electronics Workbench) to pytam się ekspertów, co o tym sądzą? Już od tygodnia nie daje mi to spokoju. Jestem w szkole myślę nad tym zasilaczem. Co by tu w nim jeszcze poprawić? A może układ jest całkowicie do d***.
Siedzę po nocach i szukam rozwiązań. Już nawet dziewczynę zaniedbałem przez to.
Wiec proszę o pomoc.
Na wstępie chciałem powiedzieć, że wiem, iż temat ten był już poruszany kilkakrotnie. Wiem też, że są tu ludzie, którzy znają się na laserach bardzo dobrze i na pewno lepiej ode mnie. Prosiłbym o pomoc i cenne rady od tych właśnie osób. Od jakiegoś czasu postanowiłem wziąć się do roboty. Mam diodę laserową HITACHI – HL6504FM i chcę zrobić do niej zasilanie. Miałem propozycję kupna takiego gotowego zasilacza, lecz nie mam na razie funduszy, poza tym dostałbym gotowy układ bez schematu gdyż ta osoba nie chce go udostępnić. Postanowiłem zrobić coś swojego. Od kilku dni wertuje nocami elektrodę i natrafiłem na kilka schematów. Jednak nie wiem, który z nich jest najlepszy. Z połączenia tych schematów powstał mój schemat na stabilizatorach LM317. Zasilacz posiada miękki start jednak nie wiem czy układ jest poprawnie zmontowany. Jak na moją głowę to za dużo tych kondensatorów. Zamierzam je wywalić tylko nie wiem, jakie będą tego skutki. Układ ten będę zasilał napięciem 12V. Zastosuje prosty zasilacz na transformatorze z mostkiem prostowniczym Graetza i filtrami. Układ symulowałem w programie CircuitMaker 2000 który po wielu godzinach szukania znalazłem w internecie. Początkowo symulowałem w Electronics Workbench, ale za żadne skarby nie znalazłem tam stabilizatorów. W schemacie tym brakuje mi jeszcze zabezpieczenia antystatycznego ESD. Nie wiem czy dobrze myślę z tym zabezpieczeniem. Ale w nocie katalogowej diody zauważyłem, że nóżka 2 nie jest wykorzystywana. Więc może połączę ją z masą? Wtedy ładunki nagromadzone na obudowie diody były by neutralizowane (chyba). Podczas symulacji program nie wskazał żadnych błędów prąd wyszedł troszkę za wysoki (ponad 135mA). Natomiast napięcie jest w normie. (Wiem, że w diodach laserowych liczy się prąd a nie napięcie). Proszę was o pomoc i sugestie. Czy układ jest dobry? Czy zadziała? Czy nie spalę nim diody? Jako, że symulacje przeprowadzałem pierwszy raz w życiu (pomijając prawo Ohma, które symulowaliśmy na lekcjach w programie Electronics Workbench) to pytam się ekspertów, co o tym sądzą? Już od tygodnia nie daje mi to spokoju. Jestem w szkole myślę nad tym zasilaczem. Co by tu w nim jeszcze poprawić? A może układ jest całkowicie do d***.