Witam. Od tygodnia siostra ma problem, ze swoim mitsu. Gdy silnik jest zimny, to odpala normalnie. Natomiast gdy się przejedzie i zgasi, to przy próbie odpalenia auto po około 2 sekundach gaśnie. Jedynym rozwiązaniem, jest naciśnięcie pedału gazu. Wtedy normalnie pracuje i nie gaśnie. Obroty normalnie się utrzymują, nie falują.
Sprawdziłem czujnik położenia wałka rozrządu. Zrobiłem to omomierzem, ale nie pokazuje żadnej wartości, tzn nieskończoność. Myślałem, że to będzie to, lecz gdy się ściągnie kostkę z czujnika, to auto wcale nie odpala. Wychodzi na to że czujnik jest ok. Co można jeszcze sprawdzić? Przepustnica czyszczona.
Edit. Siostra dzwoniła, że teraz już na zimnym nie odpala. Dopiero za trzecim razem załapał.
Sprawdziłem czujnik położenia wałka rozrządu. Zrobiłem to omomierzem, ale nie pokazuje żadnej wartości, tzn nieskończoność. Myślałem, że to będzie to, lecz gdy się ściągnie kostkę z czujnika, to auto wcale nie odpala. Wychodzi na to że czujnik jest ok. Co można jeszcze sprawdzić? Przepustnica czyszczona.
Edit. Siostra dzwoniła, że teraz już na zimnym nie odpala. Dopiero za trzecim razem załapał.