Witam. Problem dotyczy Fiata Seicento 1.1 MPI z 2004 roku bez LPG. Mam go od 2018 r. i od początku czasami się zdarzał, ale szybko przechodził i nie zwracałem na to uwagi. Ostatnio jednak jest coraz gorzej, jak się zafiksował od początku marca tak już do dzisiaj chodzi jak chce.
Istota problemu: Gdy w czasie jazdy na biegu puszczę gaz i mam w tym momencie choćby odrobinę poniżej 2000 obr/min, to auto prawie nie zwalnia. Czasami zaczyna wręcz powoli nabierać prędkości, jeśli droga biegnie choćby minimalnie z górki. Jest też tak, że ruszając powoli na osiedlowej drodze z jedynki, jeśli nie dokręcę go do powyżej 2000 obr/min i chcę zmienić już na dwójkę by dalej powoli się toczyć, to obroty zawieszają mu się w okolicach 1500-2000 na dobrych parę sekund, zanim spadną do jałowych (700-800).
Problem występuje sporadycznie, ale ostatnio coraz częściej. Czasami pojawi się jednego dnia, a następnego już po chwili jazdy przechodzi. Zdarza się, że trwa tydzień, po czym przejdzie. Ostatnio jednak trwa to już prawie miesiąc (od okolic początku marca) i przejść nie chce. Sprawa jest ewidentnie związana z adaptacjami w komputerze, bo gdy je skasuję kablem diagnostycznym to natychmiast wszystko wraca do normy, na jakiś czas oczywiście.
Błędów w komputerze brak. Lewego powietrza nie ciągnie (chyba że przez rurkę od zbiorniczka odzyskującego pary paliwa, tego jeszcze nie sprawdzałem). Termostat wymieniony i trzyma, wskazania z czujnika temperatury silnika prawidłowe. Map sensor wskazuje nieco ponad 300 jednostek na biegu jałowym przy rozgrzanym silniku i wydaje się reagować normalnie. Ale być może go jeszcze profilaktycznie wymienię, bo raczej jest od nowości. Przepływomierza ten silnik nie ma. Pierwsza sonda lambda oscyluje, druga (za katem) nie, więc tu chyba jest w porządku. Przepustnica czyszczona kilka miesięcy temu.
Ustaliłem natomiast, że gdy problem się pojawia, to w zakresie obrotów 1500-2000 silnik krokowy zostaje otwarty praktycznie na maksa (o ile pamiętam 70 kroków). Dopiero gdy obroty spadną poniżej 1500 to ECU przymyka krokowca, co powoduje szybszy spadek obrotów. To zgadzałoby się z moimi odczuciami, bo auto mocniej hamuje silnikiem w przedziale 1000-1500 niż w 1500-2000, gdzie czasem zamiast hamować utrzymuje prędkość, lub wręcz próbuje przyspieszać. Powyżej 2000 nie ma już problemów, bo włącza się odcięcie paliwa (zerowy czas wtrysku), które trwa aż obroty spadną do 1500, jeśli w tym czasie nie dotknę gazu. Dlaczego komp trzyma otwarty prawie na maksa krokowiec w przedziale 1500-2000 obrotów, co prawdopodobnie wywołuje ww. efekt - tego nie potrafię wyjaśnić. Już zaczynam się zastanawiać nad wstawieniem innego ECU na próbę (co jednak nie będzie łatwe, bo trzeba by jeszcze poradzić sobie z immobilizerem).
Jeśli ktoś zetknął się z taką sytuacją i ma jakiś pomysł, to bardzo proszę o odpowiedź, bo mnie już powoli ręce opadają, a problem jest dość uciążliwy.
Istota problemu: Gdy w czasie jazdy na biegu puszczę gaz i mam w tym momencie choćby odrobinę poniżej 2000 obr/min, to auto prawie nie zwalnia. Czasami zaczyna wręcz powoli nabierać prędkości, jeśli droga biegnie choćby minimalnie z górki. Jest też tak, że ruszając powoli na osiedlowej drodze z jedynki, jeśli nie dokręcę go do powyżej 2000 obr/min i chcę zmienić już na dwójkę by dalej powoli się toczyć, to obroty zawieszają mu się w okolicach 1500-2000 na dobrych parę sekund, zanim spadną do jałowych (700-800).
Problem występuje sporadycznie, ale ostatnio coraz częściej. Czasami pojawi się jednego dnia, a następnego już po chwili jazdy przechodzi. Zdarza się, że trwa tydzień, po czym przejdzie. Ostatnio jednak trwa to już prawie miesiąc (od okolic początku marca) i przejść nie chce. Sprawa jest ewidentnie związana z adaptacjami w komputerze, bo gdy je skasuję kablem diagnostycznym to natychmiast wszystko wraca do normy, na jakiś czas oczywiście.
Błędów w komputerze brak. Lewego powietrza nie ciągnie (chyba że przez rurkę od zbiorniczka odzyskującego pary paliwa, tego jeszcze nie sprawdzałem). Termostat wymieniony i trzyma, wskazania z czujnika temperatury silnika prawidłowe. Map sensor wskazuje nieco ponad 300 jednostek na biegu jałowym przy rozgrzanym silniku i wydaje się reagować normalnie. Ale być może go jeszcze profilaktycznie wymienię, bo raczej jest od nowości. Przepływomierza ten silnik nie ma. Pierwsza sonda lambda oscyluje, druga (za katem) nie, więc tu chyba jest w porządku. Przepustnica czyszczona kilka miesięcy temu.
Ustaliłem natomiast, że gdy problem się pojawia, to w zakresie obrotów 1500-2000 silnik krokowy zostaje otwarty praktycznie na maksa (o ile pamiętam 70 kroków). Dopiero gdy obroty spadną poniżej 1500 to ECU przymyka krokowca, co powoduje szybszy spadek obrotów. To zgadzałoby się z moimi odczuciami, bo auto mocniej hamuje silnikiem w przedziale 1000-1500 niż w 1500-2000, gdzie czasem zamiast hamować utrzymuje prędkość, lub wręcz próbuje przyspieszać. Powyżej 2000 nie ma już problemów, bo włącza się odcięcie paliwa (zerowy czas wtrysku), które trwa aż obroty spadną do 1500, jeśli w tym czasie nie dotknę gazu. Dlaczego komp trzyma otwarty prawie na maksa krokowiec w przedziale 1500-2000 obrotów, co prawdopodobnie wywołuje ww. efekt - tego nie potrafię wyjaśnić. Już zaczynam się zastanawiać nad wstawieniem innego ECU na próbę (co jednak nie będzie łatwe, bo trzeba by jeszcze poradzić sobie z immobilizerem).
Jeśli ktoś zetknął się z taką sytuacją i ma jakiś pomysł, to bardzo proszę o odpowiedź, bo mnie już powoli ręce opadają, a problem jest dość uciążliwy.