Witam wszystkich,
mam dziwny problem od paru dni ze wzmacniaczem CA 740A, mianowicie gdy zimny wzmacniacz zostaje uruchomiony to jeden kanał gra ciszej, po zwiększeniu głośności o jakieś 20 % (na skali 30 vol) zaczyna grać prawidłowo, po ściszeniu również gra prawidłowo. Po ponownym wyłączeniu wzmacniacza sytuacja się powtarza i gra ciszej, a zaś gdy wzmacniacz popracuje kilkanaście minut usterka nie występuje, kanały grają równo, również po ponownym uruchomieniu. Sytuacja dotyka zawsze lewego kanału na każdym wejściu, ma ktoś pomysł, co to może być?
Dodam, że parę miesięcy temu zostały wymienione przekaźniki na wyjściu, gdyż jeden kanał przestał działać, po tym zabiegu działało wszystko prawidłowo więc nie sądzę że to one by szwankowały, gdyż usterka się pojawiła nagle parę dni temu. Enkoder też czyszczony więc też nie to, przed wymianą przekaźników zostały wymienione też wszystkie kondensatory na markowe.
Czyżby padał układ sterujący końcówką mocy?
mam dziwny problem od paru dni ze wzmacniaczem CA 740A, mianowicie gdy zimny wzmacniacz zostaje uruchomiony to jeden kanał gra ciszej, po zwiększeniu głośności o jakieś 20 % (na skali 30 vol) zaczyna grać prawidłowo, po ściszeniu również gra prawidłowo. Po ponownym wyłączeniu wzmacniacza sytuacja się powtarza i gra ciszej, a zaś gdy wzmacniacz popracuje kilkanaście minut usterka nie występuje, kanały grają równo, również po ponownym uruchomieniu. Sytuacja dotyka zawsze lewego kanału na każdym wejściu, ma ktoś pomysł, co to może być?
Dodam, że parę miesięcy temu zostały wymienione przekaźniki na wyjściu, gdyż jeden kanał przestał działać, po tym zabiegu działało wszystko prawidłowo więc nie sądzę że to one by szwankowały, gdyż usterka się pojawiła nagle parę dni temu. Enkoder też czyszczony więc też nie to, przed wymianą przekaźników zostały wymienione też wszystkie kondensatory na markowe.
Czyżby padał układ sterujący końcówką mocy?