Witajcie!
Mam piec Buderus Logano G124 ze sterownikiem R2105 S0. Ostatnio w czasie burzy padł sterownik. Działa tylko tryb awaryjny. Zamówiłem używany, ale nie wchodząc w szczegóły - on nie zadziałał.
Montując sterownik poprzepinałem wszystkie wtyczki. Dwa kabelki były podłączone bezpośrednio (przylutowane?), więc je przeciąłem i złączyłem kostką. Były to takie czarne jednożyłowe, dość sztywne, podłączone do awaryjnego ustawiania temperatury/awaryjnego termostatu (dwa pokrętła po lewej stronie).
Po przełączeniu się do mojego starego sterownika, co działa tylko w trybie awaryjnym… piec się nie wyłącza, tylko grzeje cały czas (aż go wyłączę przełącznikiem 0/1). Czy dobrze rozumiem, że to przez mój genialny pomysł przecięcia tych dwóch czarnych kabelków i złączenia ich kostką?
Czy da się to jakoś naprawić? Czy pozostaje tylko wymiana termostatu awaryjnego - łącznie z czujnikiem w zasobniku?
Mam piec Buderus Logano G124 ze sterownikiem R2105 S0. Ostatnio w czasie burzy padł sterownik. Działa tylko tryb awaryjny. Zamówiłem używany, ale nie wchodząc w szczegóły - on nie zadziałał.
Montując sterownik poprzepinałem wszystkie wtyczki. Dwa kabelki były podłączone bezpośrednio (przylutowane?), więc je przeciąłem i złączyłem kostką. Były to takie czarne jednożyłowe, dość sztywne, podłączone do awaryjnego ustawiania temperatury/awaryjnego termostatu (dwa pokrętła po lewej stronie).
Po przełączeniu się do mojego starego sterownika, co działa tylko w trybie awaryjnym… piec się nie wyłącza, tylko grzeje cały czas (aż go wyłączę przełącznikiem 0/1). Czy dobrze rozumiem, że to przez mój genialny pomysł przecięcia tych dwóch czarnych kabelków i złączenia ich kostką?
Czy da się to jakoś naprawić? Czy pozostaje tylko wymiana termostatu awaryjnego - łącznie z czujnikiem w zasobniku?