Witam, kocioł pół roku po przeglądzie. Sprawdzone C02, ciśnienie gazu na wejściu prawidłowe. Na wszelki wypadek podciągnąłem obroty wentylatora dla minimalnej mocy CO.
NA początku tylko na CO teraz również na CWU pojawia się błąd E01 ( brak płomienia). Faktycznie kocioł nie zapala palnika. Po restarcie również. Dopiero po zdjęciu obudowy, wyłączeniu na chwilę z zasilania kocioł startuje.
Zaobserwowałem, że podczas startu przy wentylatorze słychać jakby kaszlnięcie, tak jakby gdzieś przytkało się powietrze a potem kocioł startuje i działa. Działa kilka godzin po czym znowu E01.
Gdyby był zalany kondensatem to raczej wcale by nie startował. Blokowanie zaworu gazu chyba też raczej nie.
Czy przy wentylatorze jest jakaś membrana, przepustnica, która może się blokować?
Gdyby to był problem z wysokim napięciem to chyba nie zapalił by 10 razy pod rząd a po kilku godzinach nagle przestał?
Czy ktoś z Panów spotkał się z podobnym problemem?
NA początku tylko na CO teraz również na CWU pojawia się błąd E01 ( brak płomienia). Faktycznie kocioł nie zapala palnika. Po restarcie również. Dopiero po zdjęciu obudowy, wyłączeniu na chwilę z zasilania kocioł startuje.
Zaobserwowałem, że podczas startu przy wentylatorze słychać jakby kaszlnięcie, tak jakby gdzieś przytkało się powietrze a potem kocioł startuje i działa. Działa kilka godzin po czym znowu E01.
Gdyby był zalany kondensatem to raczej wcale by nie startował. Blokowanie zaworu gazu chyba też raczej nie.
Czy przy wentylatorze jest jakaś membrana, przepustnica, która może się blokować?
Gdyby to był problem z wysokim napięciem to chyba nie zapalił by 10 razy pod rząd a po kilku godzinach nagle przestał?
Czy ktoś z Panów spotkał się z podobnym problemem?