Witam,
W mojej astrze jest złodziej prądu. W niskich temperaturach przy odpalaniu rano auto czasem ledwo daje radę. Jeżeli dzień wcześniej zostawię otwarte drzwi przez zbyt długi czas to lampa w kabinie pobierze tyle prądu że auto czasem nie odpali i mowa tu o jakichś 2 minutach. Często po starcie wspomaganie kierownicy wysiada na chwilę i jak auto "dostanie" więcej prądu to znów zaczyna działać. Wczoraj zacząłem szukać złodzieja, pobór mocy to stałe 0.31A. Zabrałem się za bezpieczniki pod maską i po wyciągnięciu pierwszego pobór spadł do 0.01A. Prosiłbym o pomoc w zidentyfikowaniu problemu. Opel jest z 2002 roku i podobno według rozpiski znalezionej na forum astry jest to albo kostka stacyjki albo skrzynka bezpieczników w kabinie/ złącze diagnostyczne. Co polecacie najpierw sprawdzić? Oraz ładowałem akumulator w dzień i odłączyłem na noc aby zobaczyć czy się rozładowuje, rano znów musiał doładować się do pełna przez 5 minut, czy to normalne?
W mojej astrze jest złodziej prądu. W niskich temperaturach przy odpalaniu rano auto czasem ledwo daje radę. Jeżeli dzień wcześniej zostawię otwarte drzwi przez zbyt długi czas to lampa w kabinie pobierze tyle prądu że auto czasem nie odpali i mowa tu o jakichś 2 minutach. Często po starcie wspomaganie kierownicy wysiada na chwilę i jak auto "dostanie" więcej prądu to znów zaczyna działać. Wczoraj zacząłem szukać złodzieja, pobór mocy to stałe 0.31A. Zabrałem się za bezpieczniki pod maską i po wyciągnięciu pierwszego pobór spadł do 0.01A. Prosiłbym o pomoc w zidentyfikowaniu problemu. Opel jest z 2002 roku i podobno według rozpiski znalezionej na forum astry jest to albo kostka stacyjki albo skrzynka bezpieczników w kabinie/ złącze diagnostyczne. Co polecacie najpierw sprawdzić? Oraz ładowałem akumulator w dzień i odłączyłem na noc aby zobaczyć czy się rozładowuje, rano znów musiał doładować się do pełna przez 5 minut, czy to normalne?