Witajcie.
Naukę programowania mikrokontrolerów rozpocząłem od założenia, że mając bibliotekę udostępnioną przez producenta do danego procesora jest to wszystko czego mi potrzeba, aby napisać czytelny i niezawodny program z pełną odpowiedzialną konfiguracją i dokumentacją, aby osoba czytająca mój kod mając jedynie bibliotekę oraz plik main.c mogła zrozumieć o co chodziło autorowi. Miało to służyć zarazem zrozumieniu samego działania mikrokontrolerów od podstaw jak i nauki estetycznego pisania samych programów.
Po czasie i kilku projektach zaczynam kombinować tworząc własne biblioteki używając różnych mikrokontrolerów i zaznajamiam się ze strukturą plików CMSIS gdyż subtelne różnice w nazewnictwie zaczynają być kłopotliwe i dostosowywanie wszystkich "uniwersalnych" bibliotek zaczyna być uciążliwe.
Słowami wstępu dochodzimy do tematu. Jak proponują Ci, którzy cenią sobie uniwersalność klarowność i estetykę. Pomijam tutaj fakt, że w większości przypadków używanie RTOS'a to przerost formy nad treścią ale używanie go w każdym przypadku poszerza wiedzę i doświadczenie. Nie chciałbym wchodzić w zagadnienia HAL, choć cały Internet jest wybrukowany tą praktyką co moje oczy boli gdyż z prostej obsługi kodów jedno-plikowych zaczyna tworzyć się wielokatalogową sieć powiązań.
Jaką praktykę proponujecie? Pozdrawiam forumowiczów!
Naukę programowania mikrokontrolerów rozpocząłem od założenia, że mając bibliotekę udostępnioną przez producenta do danego procesora jest to wszystko czego mi potrzeba, aby napisać czytelny i niezawodny program z pełną odpowiedzialną konfiguracją i dokumentacją, aby osoba czytająca mój kod mając jedynie bibliotekę oraz plik main.c mogła zrozumieć o co chodziło autorowi. Miało to służyć zarazem zrozumieniu samego działania mikrokontrolerów od podstaw jak i nauki estetycznego pisania samych programów.
Po czasie i kilku projektach zaczynam kombinować tworząc własne biblioteki używając różnych mikrokontrolerów i zaznajamiam się ze strukturą plików CMSIS gdyż subtelne różnice w nazewnictwie zaczynają być kłopotliwe i dostosowywanie wszystkich "uniwersalnych" bibliotek zaczyna być uciążliwe.
Słowami wstępu dochodzimy do tematu. Jak proponują Ci, którzy cenią sobie uniwersalność klarowność i estetykę. Pomijam tutaj fakt, że w większości przypadków używanie RTOS'a to przerost formy nad treścią ale używanie go w każdym przypadku poszerza wiedzę i doświadczenie. Nie chciałbym wchodzić w zagadnienia HAL, choć cały Internet jest wybrukowany tą praktyką co moje oczy boli gdyż z prostej obsługi kodów jedno-plikowych zaczyna tworzyć się wielokatalogową sieć powiązań.
Jaką praktykę proponujecie? Pozdrawiam forumowiczów!