To pewnie było by tak - coby na mocy nie tracić i energii nie marnować to wstępne dopasowanie obrotów trzeba zrobić na przekładniach, a potem to regulację... Albo liniową (z większymi stratami mocy) na tranzystorkach i potencjometrach regulacyjnych, albo zdecydować się na PWM... z jakim małym 555 np.
A najlepiej to było by skoczyć z tym w cyfrówkę i przesiąść się na silniki krokowe i mikrokontrolerek sterujący - duża precyzja i prostsza mechanika. Widziałem coś takiego i wielce ciekawie się zachowywało, sterowane z pilota
Masz waść i dziesięć pkt. i działaj... jak klikniesz pod moimi postami, że "pomógł", to Elektroda trzy mi odda

, a jak się dorobisz, to też kogoś wesprzyj w potrzebie...
...a i pamiętaj, że jak się udzielasz na forum, piszesz posty i pomagasz użytkownikom, to Ci punktów przybywa

wystarczy troszkę chęci i czasu... Pozdrawiam