ja na próbę robiłem kiedyś takie coś (jak 'normalny' sprzęt był droższy a za te głośniki dałem dużo) ale były problemy;
montowałem zestaw 4.1 Creative/Cambridge Soundworks, gdyż niedużych rozmiarów wysokotonówki były dość przyzwoite, jedynie do basów trzeba było dołożyć dodatkowy woofer, creative'owy był taki sobie...
z tym, że w zestawie 4.1 (cała elektronika wbudowana w subwoofer, zasilacz tylko zewnętrzny) wzmacniacz był zrobiony na 2ch TDA'kach, jedna kość to był osobny wzmak do subb'a, a druga TDA to był 4 kanałowy dla wysokich/średnich (tweeter'ow nazwijmy to).
Wyciągnąć więc basy na dodatkowy sub nie było trudno, gdyż filtr i jego pasmo były dość miłe w tym zestawie, a basy na woofer szły z osobnej kości.
Z zasilaniem też niby nie było problemu, zestaw brał 12V do 1.5A (w rzeczywistości 0.7 do 1.3), a na dodatkowy subb miałem osobny wzmak i zasilanie.
Jednakże o ile pamiętam w tym zestawie jak w wielu creative'ach był wzmacniacz mostkowy by łatwo większą moc uzyskać i ten wzmak baaardzo lubił zbierać wszelkie zakłócenia i nieprawidłowości, czysto to szło tylko z zasilacza sieciowego lub gdy autko stało na postoju.
Zakłócenia głównie od alterantora, w dużej mierze, miażżącej , po zasilaniu, czyli problem podobny jak łączenie CDROMu do radia - pętle masy i te sprawy, choć zakłócenia 'z powietrza' też małe się niosły i nakładały na dźwięk. Efekt - jak przy podłączaniu CDROMu w aucie (częstom, nie w każdym) - mocny drażniący pisk, którego częstotliwość była równa aktualnym obrotom alternatora (dodasz gazu - pisk wyższy), i dość znacznie nakładało się to na sygnał użyteczny.
Wszelkie filtry, ceweczki, pojemności,separacje i inne cuda coś pomagały ale nie tak całkiem satysfakcjonująco. Więc potraktować to można jako eksperyment a nie jako hi-fi audio
Jedynym jeszcze rozwiązaniem gdy mamy dość dobre głośniczki jakościowo) to zasilenie ich z osobnego przystosowanego wzmacniacza, nawet domowej roboty i niedużej mocy, zawsze będzie mocniejszy niż ten wbudowany creative'owy, albo przez odpowiednie zwrotnice z np radia samochodowego, a do basów osobny wzmacniacz i też filtr wcześniej.
W 126p może i ta 'prądnica' nie jest taka upierdliwa, nie wiem, ale w wielu aukach normalne alternatory sieją tak zakłóceniami, że samoróbki nie chodzą dobrze, tu warto przzemyśleć co z zestawów 'pozostałych' po kompach (zet creative czy inne) można wykorzystać a co nie... szkoda nerwów

potem