Antril napisał: jak zobaczyłam że gramofon ma niby wzmacniacz wbudowany
No właśnie z tym wzmacniaczem (a raczej przedwzmacniaczem) coś mi nie pasuje; Niby piszą, że ma (i nawet wyjaśniają dlaczego) a wkładka jest ceramiczna...? (tak w instrukcji wyczytałem) wynika z tego, że albo sprzedawca na ślepo przetłumaczył instrukcję i opis od chińczyka (czyli producenta), albo coś jest nie tak w ogóle z tym kombajnem. No bo po kiego komu taki "bajerancki" gramofon z radiem jeśli potrzebny do niego dodatkowy wzmacniacz? Tym bardziej, że inne, podobnie "bajeranckie" kombajny są już nawet sprzedawane w komplecie z kolumnami...
Zresztą i opis jak i wyszczególnienie zalet też ma charakter czysto marketingowy - przykład: Posiada napęd paskowy co powoduje świetny dźwięk (czy coś takiego o podobnym sensie - nie chce mi się teraz szukać tego opisu by skopiować). A jaki miałby niby mieć, skoro jedyna mechanika jaka obecnie jest produkowana i nagminnie wykorzystywana we wszelkich podobnych wynalazkach czy czymkolwiek co ma mieć możliwość odczytu czarnych płyt, jest z napędem paskowym? Jest jakiś wybór? Chińczyk klepie jeden werk gramofonu w dwóch czy trzech odmianach (bo albo jest wyprowadzony na panel potencjometr korekcji prędkości, albo nie ma, i podobne "duperele" nie mające większego znaczenia na samą jakość) i sprzedaje na potęgę pod różnymi postaciami (w różnych gramofonach, - ze wzmacniaczem, lub bez z dodatkowym radiem albo innym odtwarzaczem kaset. A wszystko dlatego, ze zrobiła się moda na czarne płyty, i mało się orient=ujący klient kupi.
Akurat ten Mustang - wygląda elegancko - może stanowić dość fajny element dekoracyjny (i na tym bym poprzestał z zaletami), więc nie dziwie się, że Koleżance się spodobał. Nie mniej jednak tak naprawdę to w zasadzie taki nieco współcześniejszy "Mister Hit" - jeśli o gramofon chodzi - tyle że lepiej wygląda jako bryła. Jakość mizerna, a za to świetnie płyty niszczy krystaliczną wkładką.
Do zabawy dla dziecka - owszem.
Jednak jako coś co ma służyć do słuchania muzyki...

Poważnie bym się zastanowił, czy warto.
W sumie więcej będzie trzeba wydać na jakiś sensowny wzmacniacz i kolumny - jedyna zaleta, że mając już wzmacniacz i kolumny nie trzeba będzie się o nie martwić za te 2 lata (przy zakupie czegoś bardziej do gramofonu podobnego

).
A co do kolumn aktywnych z wbudowanym wzmacniaczem - ja bym raczej optował za w/wym. wzmacniaczem plus kolumny bierne. Już sama obsługa przyjemniejsza... a jakość... Hmmm jako monitorki bliskiego pola - jak najbardziej, ale do słuchania muzyki przy okazji jakiegoś spotkania towarzyskiego, czy po prostu - do słuchania płyt już nie bardzo. Zresztą już samo przeznaczenie )(Monitor bliskiego pola) dość precyzyjnie wskazuje na najlepsze ich zastosowanie. Do małego studia - jakio odsłuch - owsem.
Do komputera - też idealne.
Ale w roli "centrum audio" - moim zdaniem nie koniecznie.