Witam. Na wstępie zaznacze, że przeszukałem forum oraz internet i nie znalazłem nigdzie rozwiązania mojego problemu. Mianowicie: kosiarka z chińskim silnikiem "OHV" , gaźnik z primerem, to bedzie jej 4 sezon. Pod koniec sezonu zaczeła miec problemy z moca, gasła przy wyższej trawie. Poprzegladalem i niestety dla niej zacząłem bawić sie przy dźwigni od regulatora obrotów, później doczytałem, że lepiej tego nie ruszać. Przyczyną tego stanu okazał się zabrudzony gaźnik. Wyczyściłem gaźnik, poskładałem, jakoś ustawiłem dźwignie regulatora, podregulowałem obroty troche podginajac blaszke do ktorej przymocowana jest sprezynka i wszystko byłoby prawie dobrze. Od tamtej pory po trzykrotnym nacisnieciu pompki odpala od strzału. Niestety problem sie pojawia po zgaszeniu. Nie ma szans na odpalenie bez nacisniecia primera. Niedawno wziąłem sie za przygotowania do sezonu i chciałem doprowadzić ja do pełnej sprawności. Pomyślałem, jak sie pozniej okazało mylnie, że problem tkwi w gaźniku. Niby nie ma tam zbyt wielkiej filozofii ale pomyslalem, ze rozbiorka jego mogla byc przyczyna nie odpalania. Niestety po wymianie na nowy bez zmian. Zauważyłem pewną zależność. Kosiarka odpali, gdy recznie przymkne przepustnice, przesuwając dźwignie regulatora. Na logike biorąc, to przepustnica powinna być przymknięta przy odpalaniu ale setki ustawień dźwigni regulatora nie doprowadziły do tego, żeby przy wyłączonym silniku przepustnica była zamknięta (oprócz jednego położnia
, ale dźwignia wtedy nie miała możliwości ruchu). Prosiłbym o wytłumaczenie jak to poprawnie ma działać. Zaznaczam, ze w momencie odpalania dźwignia regulatora się nie rusza, co miałoby sens, że w momencie odpalania przymyka sie przepustnica. Może ktoś przy okazji uruchamiania swojej kosiarki rzuciłby okiem jak u niego to wygląda.Załączam zdjecia dźwigni regulatora i gaźnika. Z góry dziękuje za podpowiedzi.