Witam wszystkich.
Niedawno kupiłem suszarkę do prania z pompą ciepła Hoover VTH980NA2T, czyli to samo co Candy GCH981NA2T. Kupiłem po okazyjnej cenie, licząc się z tym, że nie będzie w pełni sprawna. Ogólnie suszarka działa, ale czas suszenia jest bardzo długi. Generalnie ten model do szybkich nie należy (może dlatego, że jest w klasie A++), bo tabelka w instrukcji przewiduje, że przy pełnym wsadzie (8kg) suszenie ma trwać nawet 4h 20m.
Tymczasem w mojej suszenie trwa ponad 4h przy załadunku ok. 1/3 z tego, ale co najdziwniejsze prawie nie ma skroplin. Z całej pralki ręczników nazbiera się max 200ml wody. Skoro ręczniki wychodzą ciepłe i suche, to wilgoć musi być oddawana do powietrza, co szybko skończy się grzybem w pokoju (suszarka docelowo będzie pracować w szafie). Rozebrałem całą suszarkę i wyczyściłem wymiennik na którym skrapla się woda, wszystkie filtry. Wymiennik, który ogrzewa powietrze też jest czysty, co prawda nie miałem do niego bezpośredniego dostępu, ale po wykręceniu czujnika temp. Mogłem przyświecić latarką i widać było, że nie ma kłaczków między żeberkami wymiennika. Odprowadzanie wody też działa.
Sprawdzałem watomierzem, i okazuje się, że na ilość prania którą suszę, zużycie energii jest ok. Dziwi mnie tylko bardzo mała moc jaką pobiera – max 400W. Nie wiem ile powinna, bo na suszarce nie podano mocy, a w instrukcji też nie byli łaskawi o tym wspomnieć – jedynie całkowite zużycie na cykl. Watomierz jest podłączony cały czas, i ze 2 razy zdarzyło się, że zaczęła brać 600W. . Pranie jest ciepłe, bęben osiąga w porywach jakieś 40 stopni, ale gdy podczas pracy mierzę temp. parownika (kondenser, kondensator), który ma wytrącić wilgoć to jest on trochę zimniejszy niż powietrze które krąży w suszarce, ale niewiele – ma ok. 20 stopni.
Podejrzewam, że brakuje w układzie czynnika. Widać że już kiedyś taki problem wystąpił, bo dołożony jest zawór serwisowy do napełniania. Układ pracuje na R134a. Zastanawiam się tylko, czy gdyby go faktycznie brakowało, to czy suszarka mogłaby skutecznie grzać powietrze – bo na moje oko tak jest. Może ktoś wie jaką temperaturę powinien mieć parownik podczas normalnej pracy? Czy w razie napełniania jakie powinno być ciśnienie na ssaniu kompresora? Co myślicie o tym, że pobiera tylko 400W? Będę wdzięczny za wszelkie podpowiedzi.
Niedawno kupiłem suszarkę do prania z pompą ciepła Hoover VTH980NA2T, czyli to samo co Candy GCH981NA2T. Kupiłem po okazyjnej cenie, licząc się z tym, że nie będzie w pełni sprawna. Ogólnie suszarka działa, ale czas suszenia jest bardzo długi. Generalnie ten model do szybkich nie należy (może dlatego, że jest w klasie A++), bo tabelka w instrukcji przewiduje, że przy pełnym wsadzie (8kg) suszenie ma trwać nawet 4h 20m.
Tymczasem w mojej suszenie trwa ponad 4h przy załadunku ok. 1/3 z tego, ale co najdziwniejsze prawie nie ma skroplin. Z całej pralki ręczników nazbiera się max 200ml wody. Skoro ręczniki wychodzą ciepłe i suche, to wilgoć musi być oddawana do powietrza, co szybko skończy się grzybem w pokoju (suszarka docelowo będzie pracować w szafie). Rozebrałem całą suszarkę i wyczyściłem wymiennik na którym skrapla się woda, wszystkie filtry. Wymiennik, który ogrzewa powietrze też jest czysty, co prawda nie miałem do niego bezpośredniego dostępu, ale po wykręceniu czujnika temp. Mogłem przyświecić latarką i widać było, że nie ma kłaczków między żeberkami wymiennika. Odprowadzanie wody też działa.
Sprawdzałem watomierzem, i okazuje się, że na ilość prania którą suszę, zużycie energii jest ok. Dziwi mnie tylko bardzo mała moc jaką pobiera – max 400W. Nie wiem ile powinna, bo na suszarce nie podano mocy, a w instrukcji też nie byli łaskawi o tym wspomnieć – jedynie całkowite zużycie na cykl. Watomierz jest podłączony cały czas, i ze 2 razy zdarzyło się, że zaczęła brać 600W. . Pranie jest ciepłe, bęben osiąga w porywach jakieś 40 stopni, ale gdy podczas pracy mierzę temp. parownika (kondenser, kondensator), który ma wytrącić wilgoć to jest on trochę zimniejszy niż powietrze które krąży w suszarce, ale niewiele – ma ok. 20 stopni.
Podejrzewam, że brakuje w układzie czynnika. Widać że już kiedyś taki problem wystąpił, bo dołożony jest zawór serwisowy do napełniania. Układ pracuje na R134a. Zastanawiam się tylko, czy gdyby go faktycznie brakowało, to czy suszarka mogłaby skutecznie grzać powietrze – bo na moje oko tak jest. Może ktoś wie jaką temperaturę powinien mieć parownik podczas normalnej pracy? Czy w razie napełniania jakie powinno być ciśnienie na ssaniu kompresora? Co myślicie o tym, że pobiera tylko 400W? Będę wdzięczny za wszelkie podpowiedzi.