Witam
Mam lodówkę Amica, dosyć nową, w której uległa uszkodzeniu lampka LED. Ku mojemu zdziwieniu pod kloszem znajduje się płytka z diodami SMD. Chciałem zamówić nową płytkę, ale w Polsce brak dostępności, a cena np. w Anglii to 18 funtów plus przesyłka, to jakiś żart. Tak więc postanowiłem naprawić LED.
Tak to wygląda. Pierwsza myśl to odłączę lodówkę i sprawdzę na nóżkach F1 czy mam przejście, ale przejścia brak. Myślę sobie, ok. to teraz ustawiłem miernik na 230 V i włączyłem zasilanie lodówki. Ku mojemu zaskoczeniu po ponownym przyłożeniu do nóżek miernika pojawiło się napięcie 230 V i Ledy ożyły, normalnie świeciły. Który z elementów mógł ulec uszkodzeniu i co dalej sprawdzać?
Czyżby któryś z kondensatorów nie stracił swoją pojemność i poprzez miernik i jego pojemność wzbudziłem LED?
Mam lodówkę Amica, dosyć nową, w której uległa uszkodzeniu lampka LED. Ku mojemu zdziwieniu pod kloszem znajduje się płytka z diodami SMD. Chciałem zamówić nową płytkę, ale w Polsce brak dostępności, a cena np. w Anglii to 18 funtów plus przesyłka, to jakiś żart. Tak więc postanowiłem naprawić LED.
Tak to wygląda. Pierwsza myśl to odłączę lodówkę i sprawdzę na nóżkach F1 czy mam przejście, ale przejścia brak. Myślę sobie, ok. to teraz ustawiłem miernik na 230 V i włączyłem zasilanie lodówki. Ku mojemu zaskoczeniu po ponownym przyłożeniu do nóżek miernika pojawiło się napięcie 230 V i Ledy ożyły, normalnie świeciły. Który z elementów mógł ulec uszkodzeniu i co dalej sprawdzać?
Czyżby któryś z kondensatorów nie stracił swoją pojemność i poprzez miernik i jego pojemność wzbudziłem LED?