Pomocy. Pożyczyłem autko od rodziców, no i się "przejechałem". Dojechałem do firmy (w Centrum Wa-wy) i załączyłem alarm. Już wcześniej miewałem kłopty z bydlakem, ale jakoś się udawało. Tym razem musiałem go wypróć na środku ulicy (nikt się nie patrzył - niezłe nie!). Z dwóch pilotów nie dało rady go "uśpić" wogóle olewał moje klikanie - a dokładniej migał troszkę inaczej diodą ale nie wykazywał chęci by się rozbroić.
Po wywaleniu z auta, wgrałem piloty w pamięć od początku. Ale robienie tego w taki "upał" nie należy do miłych rzeczy.
Moje pytanie: jaki alarm włożyć by mieć
spokój z mikrofalówkami i innymi nadajnikami silniejszymi od pilota - no bo chyba w tym jest problem. Ale jak pytam to jeszcze napiszę, że chcę dobry, sprawdzony alarm. Raczej nie za kolejne 80 pln, ale w rozsądnej cenie.
Po wywaleniu z auta, wgrałem piloty w pamięć od początku. Ale robienie tego w taki "upał" nie należy do miłych rzeczy.
Moje pytanie: jaki alarm włożyć by mieć